środa, 21 listopada 2018

Matrix - odbity świat



Matrix - odbity świat

Świat, w którym żyjemy jest lustrzanym odbiciem dziewiczej, boskiej siódmej sfery kosmicznej, zwanej świętą dialektyką. Ta ostatnia jest najbardziej oddaloną od Źródła boską sferą, co oznacza, że ma najniższe wibracje ze wszystkich boskich światów i dlatego tylko w niej mogło dojść do odstąpienia istot, dzieci Boga, od Boskiego Planu; do buntu.

W ciągu eonów lat ludzie powołali do istnienia potężne, nieboskie, niszczące siły, które stały się niebezpieczne dla całego boskiego stworzenia. I dlatego trzeba było oddzielić ich świat od reszty Boskiego Ładu i stworzyć plan ratunkowy dla ludzi zniewolonych wykutymi samodzielnie przez siebie łańcuchami. Mamy więc teraz świętą i nieświętą dialektykę; świętą i nieświętą siódmą sferę kosmiczną. Po transfiguracji wracamy do świętej dialektyki, by tam kontynuować swój rozwój i pomagać uwięzionym w Matriksie braciom i siostrom.

Jedną z najważniejszych umiejętności jest w naszym świecie umiejętność pozwalania sobie i innym na błędy. W naszej przestrzeni bowiem, pozbawionej Gnozy, Poznania, błądzimy po omacku. Uczymy się jedynie na podstawie własnych doświadczeń i dlatego nie powinnismy karać się ani obwiniać za porażki lecz wyciągać z nich wnioski i lekcje.

Bywa, że negatywny wzorzec jest w nas tak silnie zakodowany, że popełniamy ciągle te same błedy i nie potrafimy się wyzwolić spod ich wpływu. Bardzo często jest to skutek nagromadzonej karmy i powołanych w przeszłości do życia destrukcyjnych sił, które władają nami, dopóki nie wypali się ich ogień. 

Na ogół jest to idealnie zsynchronizowane z naszymi zapisami numerologicznymi i astrologicznymi. Na podstawie daty urodzenia człowieka, numerolog i astrolog potrafią określić jakie zmiany zajdą w jego osobowości i jakie lekcje będzie przerabiał w danym okresie czasu.

Gdy patrzymy na portret numerologiczny lub kosmogram, zawsze mamy do czynienia prędzej lub później z nieharmonijnymi wpływami. Nie zdarza się nigdy, żeby całe życie człowieka było usłane różami. Swiat ten naznaczony jest cierpieniem. Jest nawet takie powiedzenie: " w życiu nie mozna mieć wszystkiego". W tym świecie zawsze znajdzie się coś, co nas będzie uwierać i powodować dyskomfort. Nawet jeśli zdarzają się okresy pomyślne, po nich przychodzą te mniej szczęśliwe. Na tym polega dialektyka; na ciągłej przemianie dobra w zło i odwrotnie.

A mimo to czlowiek ciągle łudzi się, ze znajdzie tu lub zbuduje trwałe szczęście. I całe życie na tym mu upływa.
Życie upływa nam rowniez na ocenie. Tak bardzo identyfikujemy się z chwilowo doświadczanym komfortem lub dyskomfortem, ze jak tylko dzieje się coś niemiłego, automatycznie uznajemy to za złe i odwrotnie- to, co przyjemne uznajemy na ogół natychmiast za dobre. A wiadomo, ze "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" i z drugiej strony że " miłe złego początki".

Gdy znamy prawa tego świata, uwalniamy się od przywiązań i budzimy sie. Człowiek, który kroczy wyzwalającą sciezką Gnozy coraz mniejszą wagę przykłada do zdarzeń życia codziennego. Już nie wzbudzają one w nim tak silnych emocji jak kiedyś. Są jak obrazy przesuwające się na ekranie kinowym lub twlewizyjnym. Jego istota bowiem zakorzeniona jest już w innym świecie. Jest on czujny i obecny w tej rzeczywistości lecz jednocześnie jest on  już również  z innego świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Grzech"

"Grzech" Na pytanie o to, czym jest Gnoza, można udzielić wielu prawdziwych odpowiedzi. Jedną z nich będzie stwierdzenie, że ...