wtorek, 3 kwietnia 2018

GREGG BRADEN I TAJEMNICA SKUTECZNEJ MODLITWY


GREGG BRADEN I TAJEMNICA SKUTECZNEJ MODLITWY

Wspaniały, współczesny nauczyciel prawd duchowych, naukowiec i muzyk, Gregg Braden naucza nas, w jaki sposób żyć, by tworzyć pełną miłości i spełnienia rzeczywistość. W swych licznych książkach i wykładach mówi o spajającej wszystko, co istnieje, Boskiej Matrycy, kwantowym polu energii, które dostraja się do naszych uczuć i emocji i ukazuje nam świat, będący odzwierciedleniem naszych przeświadczeń i pochodzących od nich działań. W książce "Uzdrowienie Wiary" pisze, że "wszechświat i wszystko, co w nim istnieje, jest tym, czym jest, z powodu siły świadomości naszych przekonań oraz tego, co uważamy za rzeczywistość naszego świata. (...) Naukowe odkrycia poczynione w ciągu ostatnich 150 lat udowodniły, że istnieje związek pomiędzy świadomością, rzeczywistością i naszymi przekonaniami".

"Teorie kwantowe sugerują, że wszechświat oraz nasze ciała zbudowane są z ciągle zmieniających się pól energetycznych, które wchodzą ze sobą w interakcje i kreują świat który można opisać raczej jako zbiór rozmaitych możliwości niż pewników". Czynnikiem, który warunkuje to, co nam się przydarza, jest nasza świadomość.  Otaczające nas energetyczne pole pełne jest potencjałów, z których teoretycznie możemy stworzyć wszystko, w co wierzymy całą swoją istotą- głową i sercem.

Takie spojrzenie na rzeczywistość, pozwala ujrzeć swoją pozycję w świecie, w zupełnie innym świetle. Z biernych ofiar losu stajemy się jego uczestnikami i kreatorami. Odkrywamy, że nasza świadomość ma wpływ na to, co się nam przytrafia. A ponieważ wszystko jest ze wszystkim powiązane, każdy z nas bez przerwy wplata swój wątek w potężny kobierzec wszechświata i oddziałuje na niego raz pozytywnie, raz negatywnie.

Nasz świat pełen jest cierpienia. Ze świecą można szukać tu istoty, która by nie cierpiała, której wnętrze przepełnione byłoby ciągłe światłem radości,
szczęścia i spełnienia. Naturalną potrzebą każdego żywego stworzenia, jest doświadczanie miłości i błogości. Skoro więc wszyscy dążymy od zarania dziejów do szczęścia, błogości i miłości, dlaczego nasz świat pełen jest bólu, smutku, nędzy, rozpaczy, szarości, przemocy i brutalności? W świetle najnowszych odkryć naukowych,odpowiedź na to pytanie, narzuca się sama- przyczyną jest stan naszej świadomości.

W apokryficznej Ewangelii Tomasza, czytamy: „Dlaczego myjecie zewnętrzną stronę czary i nie rozumiecie, że ten, który wykonał wnętrze czary, jest także
twórcą strony zewnętrznej?” To enigmatyczne pytanie zadane przez Jezusa, jest wskazówką, jest kluczem do zrozumienia, że mamy przestać koncentrować się na myciu  "zewnętrznej strony czary". Oznacza to, że mamy nie tyle poświęcać czas, energię i uwagę na akty zewnętrznej dobroczynności, co skupić się bardziej na oczyszczeniu "wewnętrznej strony czary",czyli uzdrowieniu własnej świadomości. Ponieważ ten, który wykonał wnętrze czary jest twórcą zewnętrznej jej strony- a nie odwrotnie! Zewnętrzna strona czary jest
odzwierciedleniem strony wewnętrznej. Ten, kto kształtuje w odpowiedni sposób swoją świadomość, kreuje tym samym otaczającą go rzeczywistość.

Mistrz Eckhart pozwala nam jeszcze głębiej zrozumieć słowa Jezusa: Nie próbujmy opierać świętości na działaniu, budujmy ją raczej na bytowaniu, bo nie uczynki nas  uświęcają, lecz my mamy je uświęcać. Najświętsze nawet nie będą nas w najmniejszym stopniu uświęcać, brane tylko jako uczynki. W jakiej mierze jesteśmy święci i  istniejemy, w takiej samej uświęcamy nasze uczynki: posiłek, sen, czuwanie i wszystko inne. Kto nie jest wielki w swym bytowaniu, temu nie pomogą największe nawet uczynki. Płynie z tego następująca dla ciebie nauka: całą swą gorliwość masz poświęcać na czynienie siebie dobrym, a więc nie na to, co czynisz oraz jakie są twoje uczynki, ile raczej na to, co stanowi ich podstawę". Jeżeli nasza świadomość jest czysta, podporządkowana Bogu, dobre będą i nasze czyny. Natomiast żadne dobre, zewnętrzne czyny "nie przekupią Boga", nie wykreują nam wspaniałej rzeczywistości, jeśli nasze wnętrze będzie zachwaszczone i pełne brudu.

Gregg Braden pisze, że wszystko, co istnieje bierze swój początek "w rozległym zbiorze energii kwantowej". Nauki gnostyczne ten "potężny zbiór kwantowej energii" określają mianem prasubstancji. Buddyjski mistrz na pytanie Bradena, jaką siłą jest ta kwantowa energia, (prasubstancja), odrzekł, iż jest ona WSPÓŁODCZUWANIEM, "compassion". To stwierdzenie przemawia wprost do serca. Pomaga zrozumieć, że siła, która łączy nas wszystkich, utkana jest z ODCZUWANIA. Wszystko, co robię, co czuję, co myślę, co wrzucam w "kwantową zupę" ma wpływ na samopoczucie wszystkich, którzy są ze mną powiązani, czyli samopoczucie całego istnienia! To, co wysyłamy wchodzi
w wibracyjny rezonans z tym, co jest do tego podobne i wzmacnia to. Ta wiedza jest matką rodzącego się poczucia odpowiedzialności za własną świadomość.

Kontynuując wątek badań G. Bradena poświęcimy teraz przez chwilę uwagę starożytnym Esseńczykom, którzy twierdzili, że żyjemy w trzech światach jednocześnie: w świecie myśli, uczuć i emocji. Świat myśli to trzy górne czakry: korony, trzeciego oka i gardła. Świat emocji to trzy dolne czakry: podstawy, sakralny i splotu słonecznego. Natomiast za świat UCZUĆ odpowiedzialne jest SERCE. Uczucie jest sumą myśli i emocji. Z tego wynika, że to w sercu, które porozumiewa się językiem uczuć, znajduje się klucz do skontaktowania się z polem kwantowej energii. Jeżeli te trzy światy są w nas zjednoczone, pojawia się w nas moc, wiara, dzięki której jesteśmy w stanie przenosić góry.

W wykładzie zatytułowanym "Boski Język" Braden mówi o dwóch wersach Ewangelii Tomasza: 106 i 48. Oba brzmią bardzo podobnie:
106: "Rzekł Jezus: Gdy macie zwyczaj czynić dwoje jednością (umysł i serce), staniecie się synami człowieczymi i powiecie:' Góro przesuń się' i ona się przesunie.
48: "Rzekł Jezus: Jeśli dwaj zawrą pokój z sobą w tym samym domu, to powiedzą górze 'posuń się' i ona się posunie.

Autor tego wykładu używa tych dwóch wersów, żeby wskazać na poziom świadomości, bazujący na jedności głowy i serca, a który  stanowi podstawę skutecznej modlitwy. Jeśli bowiem chcemy spełnić jakieś swoje marzenie, potrzebujemy przełożyć myśl na obraz i UCZUCIE wdzięczności jak gdyby, to czego pragniemy już się spełniło. Boskie pole rozumie bowiem nie język ludzkiej mowy a język uczuć, obrazów, odwołujący się do TERAŹNIEJSZOŚCI. Nasze przeświadczenie, że wszystko, czego potrzebujemy JUŻ JEST, sprawia, że to faktycznie pojawia się w naszym życiu. Z tego wynika, że praca nad sobą i manifestacją swych marzeń polega na usuwaniu blokad i oporu, obecnego w naszej świadomości.

To, co opisaliśmy powyżej odnosi się do jednorazowego aktu modlitwy, podczas którego wysyłamy "w eter" obraz tego, czego bardzo pragniemy. Rodzi się jednak pytanie, czy dzięki temu stworzymy sobie i innym piękny i wspaniały świat?  Czy to, czego chcę, czego pożądam jest faktycznie dobre i przyczynia się do dobra ogółu? I po drugie: "czy w wersie 106 i 48 chodziło o jednorazowy akt połączenie energii umysłu i serca w modlitwie, czy o coś głębszego"

Oczywiście Gregg Braden nie miał na myśli jednorazowego aktu a taką pracę nad swoją świadomością, która umożliwi nam ciągłe funkcjonowanie z poziomu czystego serca, uwolnionego od egotycznego umysłu. Przyjrzyjmy się zatem jeszcze raz wersowi 106 Ewangelii Tomasza: "Gdy macie zwyczaj czynić dwoje jednością (umysł i serce), staniecie się synami człowieczymi i powiecie: 'Góro przesuń się', to ona się przesunie". Zwróćmy uwagę na pomijane dotąd zdanie "staniecie się synami człowieczymi" (!)
Gnostyk wie, że stwierdzenie to zawiera w sobie wielką głębię. Gnoza, wewnętrzne chrześcijaństwo to wiedza o tajemnym procesie przemiany, w którym stajemy się prawdziwymi "synami człowieczymi"-ludźmi o boskiej świadomości. Boska świadomość niesie z sobą wewnętrzny pokój, który płynie z  TRWAŁEGO zjednoczenia trzech naszych przybytków, trzech świątyń, czy, posługując się terminologią Esseńczyków- "trzech światów" wiązanych z  "głową sercem i miednicą (rękami)", "myśleniem, czuciem i emocjami", "myśleniem, czuciem i wolą", "myśleniem, czuciem i działaniem". Te wszystkie określenia odnoszą się do zjednoczenia w Bogu wszystkich aspektów naszej istoty.

W jaki sposób jest to możliwe? Kluczem jest uwolnienie się od ego, pozbycie się "ja", uwolnienie się od własnej woli, na rzecz WOLI BOGA. W Ewangelii Mateusza, jest napisane: "Kto chce Mnie naśladować, niech się najpierw zaprze samego siebie". Wyciszanie własnych "nieświętych" pragnień, programów, przyzwyczajeń, przeświadczeń prowadzi do oczyszczania serca i dopuszczenia do głosu boskiej cząsteczki, która w nim mieszka. Gdy to wiemy, zanim się o coś pomodlimy metodą wskazaną przez Gregga Bradena, dobrze rozważymy w sercu, czy to, o co prosimy zgodne jest z wolą Boga. To ludzka, nieczysta, płynąca z niewiedzy wola, spowodowała bowiem upadek naszej świadomości i co za tym idzie, obecne w naszym świecie cierpienie. Mistrz Eckhart pisze:

"Bóg we wszystkim prowadzi do tego, żebyśmy zrezygnowali z własnej woli. Jak długo św. Paweł rozmawiał z Panem, a On z nim, nie prowadziło to do niczego, aż do  chwili gdy zrezygnował z własnej woli i zapytał: "Panie, co chcesz, żebym uczynił?" (Dz 9, 6). A Pan wiedział już wtedy, co Paweł miał uczynić. Tak samo było, kiedy Maryi ukazał się anioł: żadne z nim rozmowy nie uczyniłyby z Niej Bogarodzicy. Ale gdy tylko się wyrzekła swej woli, zaraz się stała Matką Słowa Przedwiecznego, w tej  samej chwili poczęła Boga, który był Jej naturalnym Synem. Tak samo tylko rezygnacja z woli może cię uczynić prawdziwym człowiekiem. Bez tego nie dokonamy przed Bogiem absolutnie niczego. Ale gdy się zdobędziemy na oddanie całej naszej woli, gdy się odważymy, ze względu na Boga, wyrzec się zewnętrznie i wewnętrznie wszystkich rzeczy, wówczas będzie to wszystko, co mieliśmy uczynić. Wtedy dopiero, nie  wcześniej."

W Ewangelii Tomasza zaś, znajdujemy bardzo ciekawy, zagadkowy wers, który do tego nawiązuje: "Niemożliwe, żeby ktoś wszedł do domu siłacza, pochwycił go przemocą, jeśli wpierw nie skrępuje jego rąk. Wtedy wywróci jego dom". Te tajemnicze słowa odnoszą się do naszej woli, której symbolem są ręce. Dopóki nasza wola jest tożsama z wolą Boga, pozostajemy siłaczami. Gdy jednak nasza wola staje się niewolnikiem popędów, pragnień, przywiązań, ziemskich pożądań, wówczas nasz dom, świat, w którym żyjemy wywraca się do góry nogami.

W naszym sercu znajduje się boska cząsteczka, duchowe jądro, zalążek boskiej istoty, którą kiedyś byliśmy. Gdy podążamy za głosem tej iskry obecnej w sercu
i dostrajamy się do cichej miłości, która się tam znajduje, łączymy się z Boskim Polem, które kieruje nas na siedmiostopniową ścieżkę gnostycznej przemiany,
na której stajemy się prawdziwymi "synami człowieczymi", w których domu panuje pokój między sercem a umysłem. Na tę cząsteczę wskazuje Braden mówiąc o tradycji Indian Cherokee. Tę boską cząsteczkę określają oni mianem "Shante Ishta", co się tłumaczy jako "jedno oko serca". Dzięki temu pierwiastkowi możemy obserwować wszystko, co dzieje się wokół nas, bez oceny, bez osądzania i dzielenia na to, co jest dobre, a co złe.

Możemy z wdzięcznością przyjmować każde doświadczenie i widzieć w nim błogosławieństwo. Gdy pojawia się pełne bólu doświadczenie, lub człowiek, który zadaje nam cierpienie a my głośno powiemy do tego doświadczenia lub osoby: "Błogosławię Cię, (...)", zmieniamy naszą świadomość. Sprawiamy, że to, co odczuwaliśmy jako ciężar, brzemię, balast, zmienia się w piękno. Mistrz Eckhart tak o tym pisze:

"Błogosławieństwo-  A zatem, według mnie, najlepiej, jeśli się człowiek całkowicie zdaje na Boga, a kiedy On nałoży nań jakieś brzemię, na przykład zniewagę, udrękę lub  jakiekolwiek inne cierpienie, niech przyjmuje to z radością i wdzięcznością oraz - zamiast sam je sobie wybierać - pozwala się raczej prowadzić Bogu."  To także przyczyna, dla której Bóg oszczędza swym przyjaciołom wielu i ciężkich cierpień. Gdyby nie to, Jego niezmierzona wierność nie mogłaby do tego dopuścić, cierpienie bowiem niesie ze sobą wielkie błogosławieństwo, a On nie chce ani nie może pozbawiać swoich wybranych najmniejszego nawet dobra. Ale Jemu wystarcza dobra, prawa wola - w przeciwnym razie nie chroniłby ich przed żadnym z cierpień, ze względu na kryjące się w nich niewysłowione  błogosławieństwo".

To, co nas rani niesie z sobą zawsze informację o tym, co w nas jeszcze pozbawione jest boskiej świadomości i zrozumienia. Boski świat jednak wolny jest od bólu i  cierpienia. Gnoza to ścieżka wewnętrznej przemiany, prowadząca nas do królestwa niebieskiego, wyzwalająca nas w duchu jedności z Matriksa upadłej świadomości.
Możesz się wyzwolić. Kluczem jest Twoja Wola. Czy chcesz być wewnętrznie wolny?  Czy chcesz stać się częścią Boskiego Świata?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie krocz ścieżką - bądź ścieżką

NIE KROCZ ŚCIEŻKĄ- BĄDŹ ŚCIEŻKĄ Grecki mit o Gorgonie można uznać za metaforyczne zobrazowanie upadku ludzkiej świadomości. Gorgona był...