wtorek, 10 kwietnia 2018

Energie kwietnia





ENERGIE KWIETNIA
Energie Kwietnia powiązane są ściśle z symboliką liczby 4. Czwórka odnosi się do żywiołu ziemi, do materii. W poczwórnej, bo utkanej z czterech żywiołów, czterech eterów, materii uwięziony jest zarodek naszej prawdziwej, duchowej istoty.
Mamy więc Ziemię, utkaną z czterech żywiołów, czterech eterów, porządkowaną przez cztery kierunki świata i cztery cykle, zwane porami roku. Na Ziemi wyróżniamy trzy wymiary przestrzeni i czwarty wymiar, jakim jest czas. Mamy osobowość składającą się z czterech ciał, zbudowanych z czterech nieświętych eterów: chemicznego, życiowego, świetlnego i odzwierciedlającego. W centrum tej poczwórnej osobowości umieszczone jest, składające się z czterech komór serce, a w nim z kolei znajduje się jedyny boski atom, jaki nam pozostał. Z tego atomu możemy odtworzyć boską duszę, wyzwalając go tym samym z okowów materii.
Składające się z czterech komór serce, jest powiązane z czwartym centrum energetycznym człowieka, jakim jest czakram grasicy. Widzimy więc tu cały system czwórek, z których potrzebujemy się wyzwolić. Przez "się" rozumiemy tu boski atom, zwany "iskrą ducha", "różą", "klejnotem w lotosie", jądrem mikrokosmosu, który stanowi jądro naszej pierwotnej duszy.
Kwadrat, Sześcian i Kamień Filozooficzny
Symbolicznym wyrazem materii i żywiołu ziemi, jest kwadrat i sześcian. Ten ostatni jest najsolidniejszą, a zarazem najbardziej sztywną bryłą platońską. Składa się z sześciu kwadratów, które symbolizują cztery strony horyzontalnego świata oraz "wertykalny" podział na górę i dół. Kubik jest jednocześnie obrazem materialnego więzienia, jak i symbolem pełni boskiego świata. W formie sześcianu ukazywano także biały kamień probierczy, symbol boskiej Miłości, której siły umożliwiają nam odtworzenie naszej pierwotnej postaci. Aby to było możliwe, potrzebujemy wstąpić na "kwadrat budowy", będący magiczną podstawą wyzwalającej ścieżki. Jego cztery kąty odnoszą się do czterech podstawowych lecz odnowionych żywiołów (ziemi, wody, ognia i powietrza), z których ma powstać na Ziemi nowa budowla, nowa czterokrotna osobowość. Człowiek, który zostaje wezwany przez uwięzionego w swym wnętrzu Ducha, buduje ją w oparciu o 4 zasady, które wytyczają kierunek jego działań. Te zasady to:
1) jednoznaczne ukierunkowanie na duchową pracę (nowe ciało mentalne)
2) bezkonfliktowość wobec wszystkich i wszystkiego (nowe ciało astralne)
3) harmonia we wszystkich działaniach (nowe ciało życiowe)
4) jedność grupowa (nowe ciało fizyczne).
Stosując się do tych zasad, pod przewodnictwem Ducha, podąża człowiek do budowy "nowego domu". Dom ten składa się z trójkątnego dachu, piramidy i sześcianu, składającego się na korpus budynku. Piramida, czworościan foremny, reprezentuje przewodnictwo Ducha. Składa się ona z czterech trójkątnych ścian, które symbolizują dwie zasady psychiczne- serce i intelekt i dwie duchowe-duszę i ducha. Jak pisze O.M. Aivanhof: "serce, intelekt, dusza i duch pracują nad materią ciała fizycznego, nad sześcianem. (...)
Kamienna kostka z nadbudowaną piramidą jest symbolem kamienia filozoficznego". W pracy nad uzyskaniem kamienia filozoficznego potrzebujemy wyzwolić się spod władzy instynktów, namiętności i przywiązań należących do materialnego, zwierzęcego ciała. Potrzebujemy "zburzyć starą świątynię" i z "pomocą Jezusa, duchowej siły promieniującej z serca, w trzy dni wznieść nową". Gdy cel ten zostanie osiągnięty, gdy nowa poczwórna, duchowa osobowość zastąpi starą, fizyczną, Duch zapanuje nad materią. O człowieku,
który tego dokona, powiemy, posługując się słowami Wieszcza: "A imię jego czterdzieści i cztery". Liczba 44 jest symbolem odnowionego, wyzwolonego z koła samsary, z ziemskiego świata, człowieka.
Krzyż
"Rozwinięty sześcian ma kształt krzyża, którego belki pozostają w stosunku 3:4. Krzyż o innych proporcjach, nie wyprowadzony z sześcianu, nie harmonizuje z działaniem pierwotnego pola promieniowania", czytamy w 33 numerze czasopisma "Pentagram"."Krzyż złożony z sześciu kwadratów jest również symbolicznym wyobrażeniem człowieka związanego z materią, z czasem i przestrzenią. Równocześnie jednak krzyż symbolizuje uwolnienie ludzkiej istoty, która krzyżując swą śmiertelną naturę umożliwia zmartwychwstanie boskiego człowieka." Krzyż jest symbolem cierpienia, poświęcenia i wyzwolenia. Pierwsza Szlachetna Prawda Buddy głosi, że ten świat pełen jest cierpienia. Czwarta natomiast mówi o tym, że istnieje ścieżka prowadząca do wyzwolenia z tego cierpienia. Tą ścieżką jest "droga krzyżowa", będąca alegorią wyzwalającej aktywności człowieka, który pod wpływem duchowego głosu płynącego z serca, krok po kroku zabija swe "małe ja", "ego",fałszywą, zbudowaną z iluzji, jaźń.
Boskie światło, które napływa z góry, pomaga mu w wyzwoleniu się z horyzontalnego świata. Tu mamy pierwszy obraz krzyża. Drugi obraz krzyża ujrzymy, gdy wyobrazimy sobie człowieka, który rozpostarł na boki wyprostowane ramiona. Taki człowiek staje się "prostolinijny", nie zbacza z drogi i ukierunkowuje napływające Światło wprost na wyzwalający cel. Trzeci obraz krzyża wyłoni nam się, gdy ujrzymy, że napływające z góry Światło, płynie pionowo w dół i przecina poziomą linię Światła, emitowanego przez ludzkie serce. Czwarty obraz krzyża natomiast zobaczymy, gdy spojrzymy na człowieka okiem kabalistycznej gnozy. Ujrzymy wtedy, że w linii pionowej od serca w dół, do plexus sacralis płynie impuls uwalniający energię Kundalini. Jest to pionowa belka krzyża. Pozioma natomiast utworzona jest na linii wątroby i śledziony. Wątroba i śledziona związane są z naszą obecną, ziemską, zwierzęcą, niższą duszą, jej nieczystymi pożądaniami i ukierunkowaniem. Śledziona, produkuje krew dzięki eterom, ktore pobiera za pośrednictwem ciała życiowego. Krew ta zostaje zanieczyszczona wpływem wątroby. Wątroba wysyła nieczystą krew do serca i tym sposobem wywiera na nie degenerujący wpływ. Gdy natomiast w człowieku obudzi się boski atom, pobudzając go do uwalniającego czynu, aktywność serca staje się oczyszczająca i rozpuszcza zawartą w plexus sacralis oraz w przybytku śledziony i wątroby karmę. W ten sposób człowiek krzyżuje swoje "ja".
Decyzja
Gdy człowiek budzi się z hipnozy, jaką jego świadomości serwuje nasz materialny świat, jest to znak, że aktywna stała się w nim iskra ducha. Odczuwa on wówczas jakąś bliżej nieokreśloną tęsknotę za boskim światem, którego zaczyna intensywnie poszukiwać. Wraz z rozpoczęciem tych poszukiwań, mniej lub bardziej świadomie wstępuje na duchową ścieżkę. Jest w nim obecny napór do doskonalenia się i szlifowania własnego charakteru. Człowiek chce stać się dobry, dąży do dobra. W jego świadomości obecne są wzniosłe, duchowe ideały, które stara się ze wszystkich sił zrealizować.
Na początku myśli, że dokona tego siłami własnego "ja". Postępuje więc właściwe, spełnia "dobre uczynki", jest miły, uprzejmy, zdobywa ezoteryczną, religijną, duchową wiedzę. W pewnym momencie dociera do punktu, w którym myśli, że jest "dobry". Jego ego staje się uduchowione i utwierdzone w przekonaniu o własnej świętości. Wówczas jednak najczęściej następuje wielki moment rozczarowania, w którym człowiek dociera do granicy i uświadamia sobie, że nie wszystkie złe instynkty i namiętności jest w stanie wykorzenić. Dociera do ściany, do muru, którego nie jest w stanie przebić. Wpada w duchowy dołek. I gdy obraz własnej osoby zostaje w ten sposób rozbity, następuje często moment, gdy nawiązuje on kontakt z atomem iskry ducha w sercu i zaczyna świadomie podążać za jego przewodnictwem. Wówczas uświadamia sobie, że jego zadaniem nie jest "wypolerowanie" własnego "ja" a uśmiercenie go, by "Ten Inny" w nim, pierwotny boski człowiek, mógł wzrastać.
Ścieżka krzyżowania, uśmiercania ego, nazywana jest endurą. Jest to powolny, stopniowy proces, który wymaga od człowieka WYTRWAŁOŚCI. Kwiecień jest miesiącem, w którym konfrontowani jesteśmy z aspektem własnej wytrwałości, dotrzymywania obietnic, wierności własnemu wnętrzu, wierności Ścieżce.
Kwiecień jest dobrym czasem na podejmowanie DECYZJI. Wszelkie decyzje podejmowane są w sercu. Gdy potrzebujemy coś zmienić w swoim życiu, możemy skupić się na sercu i wysłać "w górę" spełniony obraz tego, czego potrzebujemy wraz z energią wdzięczności. Gdy nasza prośba wypływa z potrzeby porzucenia jakichś szkodliwych nawyków, przywiązań, programów, ziemskich ukierunkowań, które blokują nas na Ścieżce; gdy płynie z czystego serca, zostanie z pewnością "wysłuchana". Gdy będziemy czujni, ujrzymy pomoc, która nadchodzi do nas w tej lub innej formie.
Bywa, że jedynie podejmiemy w sercu decyzję, że chcemy coś zmienić w swoim życiu i odczujemy, że energie zadziałały w ten sposób, że wszystko poukładało się po naszej myśli, niemal bez wysiłku.Są również decyzje, związane ze zmianą długoletnich nawyków, nałogów, mocno zakorzenionych kodów, do których potrzebujemy nie lada wytrwałości. Takie decyzje wiążą się z tym, że podejmujemy je na nowo w każdej niemal chwili swojego życia. Na przykład alkoholik, który podejmuje decyzję o rzuceniu nałogu, musi podejmować ją na nowo za każdym razem, gdy odczuwa silne pragnienie napicia się. Gdy pozostaniemy wierni danemu sobie przyrzeczeniu, budujemy zmianę, rozwijamy się. Gdy zaś, ulegamy pokusom, wchodzimy w uległość i stagnację. Niespełnione obietnice zapisują się energetycznie w naszej aurze i blokują dopływ uwalniających, sprzyjających sił. Te blokady to "zła karma" obecna w naszej przestrzeni, której skutkiem są choroby, nieprzyjemne lub wręcz nieszczęśliwe wypadki losowe.
Uległość
Kwiecień ukaże nam jak na dłoni obszary życia, w ktorych przejawia się jeszcze nasza uległość.
Człowiek, który żyje w zgodzie ze świętą przestrzenią serca jest wolny w podejmowaniu decyzji. Oznacza to, że żadne pożądania, iluzje, przywiązania, nieczyste myśli i zachowania, ani żadne czynniki zewnętrzne, jak ludzie i okoliczności, nie mają wpływu na jego postanowienia i czyny. 
Taki jest człowiek przetransfigurowany, odnowiony, doskonały, wyzwolony, "którego Imię jest czterdzieści i cztery". Taka idealność wiąże się z całkowitą Obecnością w teraźniejszości charakterystyczną dla urzeczywistnionej jaźni. Wiąże się ona również z całkowitym brakiem "ja" i wypełnianiem w każdej chwili Woli Boga.
Dopóki się nie wyzwolimy, przejawiamy różne formy uległości. Niektóre z nich postaramy się tutaj omówić.
Nasza uległość może się wiązać z planem mentalnym, gdy ulegamy pokusie i generujemy nieczyste myśli, oceniamy, wpadamy w autodestrukcyjne, negatywne myśli, lub też myśli pełne pożądania, namiętności, etc. Uległością jest również werbalne wyrażanie tych myśli, czy to w formie skierowanej do kogoś krytyki, czy obmowy za plecami, czy narzekania, etc.
Energią, która towarzyszy "decyzji" jest zawsze Miłość, uległość natomiast podszyta jest lękiem. Za każdym razem, gdy działamy powodowani strachem, znajdujemy się w uległości, tracimy swoją wolność.
Ulegli możemy być wobec opinii innych ludzi. Zamiast starać się "podobać Bogu" i martwić jedynie tym, czy działamy w zgodzie z Jego Wolą, przejmujemy się tym, "co ludzie powiedzą" i staramy się spełniać ich oczekiwania. Taki program może być fatalny w skutkach. Może bowiem prowadzić do całkowitego porzucenia Ścieżki, gdy spotykamy się z niezrozumieniem ze strony otoczenia. Ta forma uległości, jak zresztą wszystkie inne, może się przejawiać w bardzo subtelny, ledwie dostrzegalny sposób.
Odmianą tej formy uległości jest słuchanie zewnętrznych "mistrzów", zamiast siebie. Autorytetem wtedy nie jest dla nas nasz wewnętrzny nauczyciel, a ktoś z zewnątrz. Na początkowym etapie ścieżki, potrzebujemy zewnętrznych nauczycieli. Jednak w momencie, gdy nawiązaliśmy kontakt ze swoim wnętrzem, z iskrą ducha, potrzebujemy wszystkie informacje z zewnątrz "przepuszczać przez filtr" własnego czucia i zrozumienia i działać w zgodzie ze sobą. W buddyzmie panuje takie powiedzenie, że uczeń spłaca najlepiej dług wobec nauczyciela wtedy, gdy staje się samodzielny. Wymaga to od adepta intensywnej, codziennej, rzetelnej pracy nad sobą.
Gdy jesteśmy uważni w codziennym postępowaniu, gdy staramy się rozróżniać, które impulsy płyną od ego i eliminować je, wyrabiamy w sercu UMIEJĘTNOŚĆ ROZRÓŻNIANIA. To ona decyduje o tym, czy nasze decyzje będą podejmowane w wolności czy ułudzie. Jeśli chcemy być wolni, musimy polegać jedynie na sobie i głosie swojego serca. W Ewangelii Filipa czytamy: „Ten, kto nie rozpoznaje nieśmiertelności, gdy jest o niej mowa, często będzie mylił nieśmiertelność z przemijalnością.” Aby więc nie mylić tombaku ze złotem, potrzebujemy słuchać wewnętrznego głosu, być uczciwym względem siebie, nie starać się wybielać przed sobą i wypierać bolesnej prawdy. Jeżeli mimo bólu i rozczarowania sobą, zawsze będziemy szczerzy względem siebie i innych, uzyskamy potężne narzędzie w postaci mądrości i przenikliwości serca.
Kto w samym sobie rozpozna lucyferyczne energie ego, ten nie da się zwieść pokusom tego świata. Obecnie mnóstwo jest fałszywych proroków, zwodniczych pseudonauczycieli duchowych, którzy prowadzą człowieka na manowce. Te manowce wiążą się z energiami tego świata, które odciągają nas od wyzwalającej ścieżki.
Inną odmianą uległości, jest uległość emocjonalna. Możemy być ulegli poprzez wpadanie w różne emocje pod wpływem zewnętrznych zjawisk lub ludzi. Człowiek wewnętrznie wolny nie poddaje się poczuciu winy, złości, nienawiści, ocenie, bezsilności, smutkowi, depresji, wstydowi, etc. gdy coś dzieje się inaczej, niż zaplanował.
Uległość może przejawiać się rownież poprzez zakotwiczony w przeszłości lub przyszłości umysł. Gdy nasz mental nakierowany jest na to, co było kiedyś lub na projektowanie przyszłości, jesteśmy ulegli względem czasu. Nie jesteśmy OBECNI. Każda chwila jest nowym darem. Każdy moment jest szansą na zmianę, jest świeży i nienaruszony. Musimy mieć świadomość faktu, że na ścieżce będą się nam zdarzały upadki, popełnianie tych samych błędów, ważne jest jednak nasze nastawienie, gorąca potrzeba przemiany, odpowiednia wola i działanie.
Uległość jest zawsze wtedy, gdy czujemy, że chcemy i powinniśmy powiedzieć NIE, a mówimy TAK, bo tego wymagają konwenanse.
Możemy być ulegli względem zewnętrznych czynników lub wewnętrznych programów i zamęczać swoje ciało,, nie zapewniając mu odpowiedniej ilości odpoczynku, snu, komfortu, etc. lub odwrotnie- ulegli wobec własnego lenistwa lub nałogów.
Uległość może dotyczyć również POGLĄDÓW, które wyrobiliśmy sobie na własny temat. Gdy mamy w głowie obraz "świętego człowieka" i usiłujemy się wtłoczyć w jego ramy, wówczas jesteśmy ulegli wobec własnych przeświadczeń. Nasz umysł jest zniewolony obrazem, wolny od ciszy, od pustki a my działamy w uwarunkowany sposób.
Praktyka wolności jest nauką akceptowania tego, co jest, w stu procentach. Wymaga ona uczciwego spojrzenia na to, co nas otacza, na to, co znajduje się w nas samych i przyjęcie tego z pokorą. I tu należy odróżnić pokorę od uległości. Pokora jest przyjmowaniem wszystkiego, co przynosi los, przyjmowaniem wszystkich informacji na swój temat z podniesionym czołem. Bez lamentów, bez wpadania w dołek, w ciężkie emocje, rozpacz lub nienawiść do siebie. Gdy potrafimy ze spokojem przyjąć wszystko, podjąć decyzję o zmianie i wytrwać przy niej do końca, stajemy się wolni.
Choroby
Wszelkie formy uległości zamanifestują się w naszym ciele poprzez problemy z sercem, okolicami serca lub układem oddechowym. Czyste, wolne, złote serce jest "silne jak dzwon" i oddychamy pełną piersią.
40 dni na zmianę
W świecie ezoterycznym istnieje przekonanie, wywodzące się z Kabały, że aby zmienić coś, wobec czego jesteśmy ulegli, jakiś zapis w podświadomości, szkodliwy nawyk lub nałóg, potrzebujemy podjąć decyzję o zmianie tego i wytrwać w odpowiednim działaniu 40 dni. Po tym czasie nowy program, zakotwiczy się w naszej przestrzeni. 40 to czwórka symbolizująca pracę 10 palców naszych rąk. Lub 4 nasze kończyny wypełniające Boski Plan (10), lub decyzja poczwórnego serca, prowadząca do objawienia Boskiego Człowieka.
Serce nadaje kierunek naszym krokom i czynom. Serce łączy nas z naszą prawdziwą jaźnią i z innymi ludźmi. Cztery komory serca tworzą obraz krzyża. Krzyż jest promieniowaniem Światła w świecie ciemności. Mamy w sercu boskie Światło, które oświetla "egipskie ciemności" panujące na ziemi naszych ciał. Gdy usłyszymy boski głos serca i oczyścimy je z wszelkich pożądań i nieczystości, będziemy coraz głębiej wchodzić w Ciszę. Odkryjemy, że to właśnie w sercu znajduje się brama do pustki, wolnej od "ja", do pustki, która paradoksalnie pełna jest Miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Książka "12 Praw Ciszy"

Książka "12 Praw Ciszy" wybrane fragmenty: Era Wodnika stanowi bramę prowadzącą nas do duchowego mistrzostwa, do innej rzec...