wtorek, 6 marca 2018

Energie marca


ENERGIE MARCA

"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
Wtedy Bóg rzekł: "Niech się stanie światłość!" I stała się światłość. "- Księga Rodzaju

"Ciemność promieniuje Światłem, które puszcza jeden samotny promień w wodę, w Matki głębię, przechodzący przez dziewicze Jajo. Promień wzrusza Wieczyste Jajo i  upuszcza Niewieczysty zarodek, który zgęszcza się w Jajo Świata. Samotny promień, wpadający w głębię Matki można rozumieć w znaczeniu Boskiej Myśli lub Inteligencji". -czytamy o zaraniu świata w "Wiedzy Tajemnej" Heleny Bławatskiej.

Mamy marzec, miesiąc emanujący tajemnicą wibracji trzy. Dla ezoteryków, kabalistów, była trójka zawsze symbolem Światła, twórczości, połączenia przeciwieństw, radości, komunikacji, obfitości, szczęścia i ciepła. Trójka niesie w sobie tajemnicę trójjedni- Boga Jedynego, który zawiera w sobie potencjał Ojca, Matki i Dziecka- mądrości, miłości i mocy. Pierwotna Jednia, rozdziela się na dwa, z dwa powstaje trzy, a z niej sto tysięcy  rzeczy, jak mowi Tao.

Pierwotny archetyp Trójki jako twórczej zasady wszechświata, obecny jest na wszystkich planach istnienia.

Wszystko, co powstało, wyłoniło się z Pierwotnej Jedności, zatem wszystko jest wszystkim przesycone, wszystko jest ze wszystkim powiązane. Poszczególne żywioły, które pierwotnie były jednym, zawierają się w sobie nawzajem, wzajemnie na siebie wpływają, zapładniają się i tworzą nowe jakości. Ogień ma wpływ na powietrze, powietrze ma wpływ na wodę, woda ma wpływ na materię- ziemię. Nasz świat powstał wskutek emanacji pierwotnego Żródła. Johfra porównuje ten proces do fontanny, z której woda przelewa się i schodzi coraz niżej. Światło coraz bardziej obniża swoje wibracje tworząc poszczególne światy i sfery, których strukturę ukazuje kabalistyczne drzewo życia.

I jako że wszystko, co jest, wywodzi się z Jednego Źródła, którego pierwszym ciałem jest sefira Kether, niosąca w sobie wszystkie
archetypy, to wszystkie światy i sfery, włącznie z naszym, działają w oparciu o te same wzorce, prawa i zasady. Sefira Kether wraz z Chochmą i Binah tworzą pierwotną Trójcę, którą chrześcijanie opisują jako Boga Ojca, Syna i Ducha Świetego.

I gdy zejdziemy teraz z nieba na ziemię, możemy stwierdzić, że nasz świat- królestwo materii- będący bardzo odległą emanacją pierwotnego Źródła, jak "siódma woda po
kisielu", pomimo że istnieje w nim tak wiele odstępstw od pierwotnego Boskiego Planu, wciąż zawiera w sobie Jego zapis, Jego wzorzec.

Nasz materialny, skąpany w ignorancji świat jest krainą ciemności. Jest ciemnym królestwem, które uwięziło Światło, pochwyciło je i sprofanowało, zdegenerowało i wypaczyło.
Jest odzwierciedleniem aktu, w którym część pierwotnej fali życiowej odstąpiła od Boskiego Planu i poszła swoją drogą; wybrała drogę stopniowego oddalania się od Źródła Życia, zapominania o Nim, na rzecz samowolnego eksplorowania świata, obniżania wibracji aż do stanu gęstej, skostniałej materii, jaki mamy dzisiaj.

I żyjemy w Erze, w której musi się w pewnym sensie odbyć powtórzenie pierwotnego aktu stworzenia: ciemność musi ponownie wydać z siebie Światło. Potrzebujemy odnaleźć pierwotne ziarno Boskiego Światła, ten "samotny promień, który wpadł w głębie Matki Ziemi" i wyzwolić je z ucisku materii. Potrzebujemy z ziemi swojego ciała wykrzesać
pierwotny impuls, który poprowadzi nas do odbudowy duchowego, świetlistego ciała. Tak przygotowani opuścić będziemy mogli  to królestwo materii- Malkuth.

Gdy zagłębiamy się w nauki kabalistyczne, ezoteryczne, gnostyczne, alchemiczne, widzimy coraz wyraźniej, jak wszystko się ze wszystkim łączy. Możemy zauważyć, że nasz świat przyrody, cykli czasu, stanowi potężną metaforę głębokich duchowych procesów, które się muszą rozegrać w nas, abyśmy mogli na powrót stać się dziećmi Bożymi.
Marzec- trzeci miesiąc, niesie z sobą wiedzę o "Boskim Dziecięctwie". Jego energie uczą nas, jak wypełnić słowa Jezusa o "staniu się jak dzieci". Te metaforyczne słowa, kierują nas w stronę zrozumienia, że musimy się odrodzić. Nie mamy stać się dziecinni a mamy odrodzić się z boskiego ziarna, które zaklęte jest w naszym mikrokosmosie, stanowiącym miniaturowe jajo świata.

To odrodzenie ukazuje nam natura, która w marcu budzi się do życia. Kończy się zima, czas, w którym noce dłuższe są niż dnie- symboliczny okres panowania ciemności.
21.03. witamy wiosnę, witamy nowe życie. Gdy poddamy redukcji numerologicznej liczbę 21 (2+1), otrzymamy 3. I gdy spojrzymy na datę 21.03, po redukcji, ujrzymy ją jako  3.3.- 33- wibracja Świadomości Chrystusowej, do której odnoszą się żywoty bogów różnych kultur. W wieku 33 lat umarł bowiem Jezus, Mitra czy Ozyrys.  Nie jest to przypadek. Jest to zakodowana w liczbach informacja o konieczności "zburzenia obecnej (potrójnej) świątyniludzkiego ciała i wzniesienia w trzy dni nowej". 33 ma o wiele więcej znaczeń, ale nie będziemy ich teraz analizować.

Gdy spojrzymy na marcowe znaki zodiaku, ujrzymy, że panują tu ryby i baran. Możemy odczytac to jako wskazanie, że potrzebujemy wyjść ze świata dualizmu, symbolizowanego przez dwie mącące wodę ryby, mocą, symbolizowanego przez barana, słonecznego impulsu inicjującego Wielkie Dzieło, które doprowadzi nas z powrotem do "Słońca."

W Epoce Barana ludzkie "ja" zyskało samodzielność i niezależność. Od tego czasu, człowiek zaczął eksperymentować w tym świecie, bazując na swojej poczwórnej,
oderwanej od Ducha osobowości. Nasza osobowość nie ma w sobie mądrości, miłości i woli, ktore niezbędne są do realizacji Boskiego Planu. Jezus określany jest w Biblii mianem "Baranka Bożego". Jest to symboliczne wskazanie nam drogi do prawdziwego Dziecięctwa Bożego. "Droga do Ojca prowadzi przeze Mnie".

Jezus to zarodek nowej duszy, obecna w naszym sercu pierwotna iskra, z której odrodzić ma się nasza prawdziwa Jaźń, prawdziwy człowiek, Syn Boży,  mówiący o sobie "Ja i Ojciec to Jedno". Z tego Bożego Baranka, boskiego impulsu, który się budzi i z czeluści naszych ziemskich głębin woła do nas,
przekazując nam pamięć o innym świecie i tęsknotę za nim, rozpoczyna się cały proces powrotu do boskości, powrotu Syna Marnotrawnego do Ojca.

Zbawiciel nie znajduje się na zewnątrz nas. Nosimy Go w swoich sercach pod postacią atomu iskry Ducha, zarodka boskiej istoty, "żółtka filozoficznego jaja".
Muisimy pójść za wewnętrznym Jezusem, stać się Jego Uczniem, umrzeć na krzyżu Światła i zmartwychwstać jako Nowa Istota. Innymi słowy- musimy dokonać w sobie alchemicznej psychologiczno- duchowej przemiany, w której rozpuścimy ciemne, dalekie od Boga aspekty naszej osobowości.

Nasza Osobowość

Obecnie nasza osobowość ma do dyspozycji cztery ciała: fizyczne, eteryczne, astralne i mentalne. Te cztery ciała porównać można do ziemi, do gleby, do materii, której numerologicznym symbolem jest również 4. Naszym zadaniem jest uduchowienie tej ziemi, wystawienie jej na promieniowanie wewnętrznego Słońca i napływającej z  zewnątrz Żywej Wody, wylewanej przez Wodnika, by stopniowo wymienić ją na Inną Istotę. Mamy szansę na powrót do pierwotnego stanu Manasa, myśliciela, którym kiedyś
byliśmy. Obecnie nasze ciało mentalne nie jest samodzielne. Zależne jest ono w dużej mierze od trzech niższych ciał: astralnego, eterycznego i fizycznego. To one nim rządzą i sterują, zamiast obecnych w nas kiedyś trzech
duchowych ciał: atmicznego, buddycznego i kauzalnego, które potrzebujemy odtworzyć, by powrócić do Królestwa Niebieskiego.

Siarka, Rtęć i Sól

Podstawowymi siłami, z którymi pracują alchemicy, aby to osiągnąć, są: siarka, rtęć i sól. Nie mają one jednak nic wspólnego z występującymi pod tą samą nazwą
substancjami chemicznymi.
"Przez siarkę należy rozumieć zasadę męską, która objawia się w nas jako duch i intelekt; przez rtęć- zasadę żeńską, która objawia się jako dusza i serce.  A sól, jako wola symbolizuje równowagę, która powinna idealnie królować pomiędzy nimi (...) Alchemicy tłumaczą ich pochodzenie w ten sposób: ogień działając na powietrze, wytworzył siarkę, powietrze działając na wodę, wytworzyło rtęć; woda działając na ziemię, wytworzyła sól".* Cztery pierwotne święte żywioły, symbolizowane przez
nauki kabalistyczne jako cztery święte zwierzęta, reprezentują materię w jej oryginalnej czystości. Patronem żywiołu ognia jest lew, powietrza- człowiek, ziemi- byk, a wody- orzeł.
Reagując ze sobą, cztery żywioły utworzyły trzy podstawowe substancje: siarkę, rtęć i sól, będącą efektem końcowym całego procesu kondensacji. Alchemik ma za zadanie dostroić się do owej Pierwotnej Materii, Prima Materia, Żywej Wody, wylewanej przez Wodnika. Jej cztery odnawiające etery: nowy eter odzwierciedlający, nowy e. świetlisty, nowy życiowy i nowy chemiczny, pomagają w transmutacji i transfiguracji.

Odrodzenie z Wody i Ducha, Chrzest Wodą i Ogniem

Dwoma podstawowymi żywiołami, z którymi pracują alchemicy są: ogień i woda. Powietrze i ziemia są ich nośnikami, naczyniami. Ogień i Woda są żywiołami, które występują w nas na wszystkich planach: duchowym, psychicznym i fizycznym. Ogień (Duch) ma pełną władzę nad Wodą (materią) i może ją dowolnie formować. Ogień ducha podgrzewa materię naszych czterech ciał i sprawia, że stają się one coraz bardziej subtelne i czyste. Żywioł ognia obecny jest w nas między innymi w ciele astralnym, natomiast żywioł wody w ciele eterycznym. Gnostyczne tajemne misteria poprzez chrzest wodą i ogniem, pomagają oczyścić m.i. te dwa ciała subtelne i połączyć nas z Chrystusowym
Duchem. W wyniku inicjacji, nasza osobowość ulega transmutacji, stajemy się zdolni do życia z nowej, uzdrawiającej siły Ducha. Gnostyczna siła odnawia naszą krew, fluid nerwowy,
fluid hormonalny i świadomość. Odnawia również podstawową siłę, z której żyjemy- ogień wężowy. Uruchomiony zostaje w nas nowy ogień wężowy, nowy obieg magnetyczny-siła kundalini, która staje się nośnikiem Chrystusowej Siły i pomaga w likwidacji karmicznych więzów, łączących nas z tym światem.  Nowa moc kundalini bierze swój początek w sercu. Nie należy zatem igrać z tym świętym ogniem i sztucznie go budzić za pomocą różnych technik. Budzi się ona wskutek poruszenia iskry ducha i związania nas
z Boskim Światłem. Aby mogło dojść do tych świętych procesów, potrzebna jest tęsknota duszy za Boskim Światem i nasza praca nad oczyszczaniem się ze wszystkiego,  co nie jest Miłością. Jeżeli jesteśmy prawdziwie poszukującymi ludźmi, potrzebujemy oddzielać to, co gęste, niskie, egoistyczne i przyziemne od tego co wzniosłe subtelne, pełne Światła i Miłości. Musimy jednak pamiętać, że tą  przemianą nie zawiaduje nasza osobowość. Dokonuje jej Boska Siła w nas, którą potrzebujemy odnaleźć, usłyszeć i zacząć za nią podążać i z nią współpracować.

"Łagodny jak baranek"- neutralność

Gdy poznamy archetyp zodiakalnego barana, dostrzeżemy, że daleko mu do łagodności. Prowadzony przez planetę Mars, jest uosobieniem wojowniczości, waleczności,
gwałtowności i impulsywności. Tymczasem o Jezusie mowi się, że był "łagodny jak baranek". Archetypowy baran jest ucieleśnieniem naszej niemądrej, podlegającej przeróżnym ziemskim wpływom osobowości. Sterowana jest ona lękiem, który wywołuje w nas agresywne reakcje, potrzebę walki lub ucieczki. Człowiek, który utożsamia  się jedynie ze swym ziemskim, cielesnym potencjałem, nie rozumie otaczającej go rzeczywistości, rzuca się niemalże na oślep w wir wydarzeń i zaburza harmonię całego
istnienia. Kieruje się ziemskimi pożądaniami, które wchodzą w kolizję z pożądaniami innych. Jest w stanie ciągłej wojny pomiędzy różnymi przeciwstawnymi, targającymi nim siłami. To, co ma w środku, objawia się na zewnątrz i kreuje pełen cierpienia świat.

Obecne w naszym sercu ziarno siewne Jezus, posiada w sobie potencjał równowagi. Człowiek, który poddaje się prowadzeniu duszy, osiaga powoli równowagę pomiędzy
głową a sercem; mądrością a miłością, siarką a rtęcią. Wyrazem tej równowagi jest sól- wola, objawiająca się jako doskonale zbalansowana aktywność, która na wszystkich trzech planach: mentalnym, emocjonalnym i fizycznym objawia się porządkująco i harmonizująco. Ta harmonia miłości i mądrości, tego, co w nas męskie i
żeńskie, duchowe i materialne, wyrażająca się jako m.in. synchronizacja dwóch  półkul mózgowych, możliwa jest do osiągnięcia tylko poprzez proces odbudowy duszy, tylko poprzez transmutację i transfigurację. Wtedy dopiero możemy wypełnić  przykazanie Jezusa, który mówił "Miejcie sól w was samych i żyjcie w zgodzie ze sobą". Tylko dzięki temu procesowi staniemy się "łagodni" jak baranki.

Prawdziwie łagodny człowiek to ten, który pokonał samego siebie, uśmiercił swoje ego i przezwyciężył lęk. Paradoksalnie, łagodny jak baranek, może być tylko człowiek o wielkiej mocy.

Taką łagodność prawa energii określają mianem neutralności. Neutralności nie należy mylić z obojętnością. Neutralność jest akceptacją wszystkiego, co się dzieje,
jest owym "wszystko przyjąć" z hermetycznego zalecenia: "wszystko pzyjąć, wszystko oddać, a przez to wszystko przemienić". Człowiek neutralny zachowuje spokój w obliczu wszystkich życiowych wyzwań. Ponieważ działa z poziomu serca i odnowionego myślenia, jego emocje pozostają nieporuszone. Jest tak przesycony miłością i zrozumieniem, że wszystko, co robi, zgodne jest z potrzebą i najwyższym dobrem wszystkich istot i wszystkich aspektów naszego istnienia. Takie duchowe mistrzostwo możliwe jest jedynie wskutek oświecenia. Aby je jednak osiągnąć, potrzebujemy krok po kroku wdrażać się w Uniwersalne Prawa Miłości i obierając je za przewodnika, dostrajać do nich swoje istnienie.

Ingerencja

Marzec uczy nas neutralności. Antyprawem do neutralności jest ingerencja. Może się ona objawiać na wszystkich planach rzeczywistości. Możemy ingerować w rzeczywistość myślami. Właściwie to czynimy to cały czas. Każda nasza nieświęta, oceniająca, hałaśliwa, niezgodna z prawdą, pełna pożądania, emocji myśl, jest ingerencją w ten świat, zanieczyszczaniem go na planie mentalnym. Możemy ingerować na planie astralnym, emocjonalnym. I tu znowu: wszystkie emocje, które są w nas nadmiernie rozhuśtane, są ingerencją zarówno w nasz system, jak i system zewnętrzny.
Możemy również ingerować na planie fizycznym, wprowadzając dysharmonię jakimś swoim działaniem. Niezdrowe pożywienie, niewygodne ubranie, brak snu, brak odpowiedniej higieny, brak ruchu, nadmierny ruch i wysiłek- to wszystko jest ingerencją w nasze ciało. Możemy ingerować sami w siebie, zmuszając się do rzeczy, które nam nie służą lub zażywając szkodliwych przyjemności. Możemy również ingerować w innych, wtrącając
się w ich życie, doradzając nieproszeni, działając bez pozwolenia lub działając szkodliwie. Możemy zmuszać innych do robienia tego, czego nie chcą; możemy być nadmiernie wścibscy lub nachalni. Odbieranie życia innym istotom, pośrednie lub bezpośrednie (jedzenie mięsa) jest również ingerencją. Posągowym przykładem ingerencji jest "teściowa" z kawałów, która wie zawsze wszystko najepiej i narzuca wszystkim swoją wolę ;-)  Ingerencją jest każde działanie, które zaburza harmonię wewnętrznego lub
zewnętrznego świata. Należy tu umieć odróżnić ingerncję od działania w zgodzie z potrzebą, mającego na celu poruszenie stagnacji. Ktoś mógłby powiedzieć, ze Jezus, który wygonił ze świątyni przekupniów, naruszył ich zewnętrzną harmonię i zaingerował w nich ;-) Jednak aktywność Jezusa była w tym przypadku działaniem porządkującym. To przekupnie
zaingerowali, bezczeszcząc święte miejsce.

Gardło

Na planie fizycznym, każda ingerencja, której się dopuścilismy, objawi nam się jako problemy z organami związanymi z czakrą gardła, z karkiem, z szyją. Szczególnie w marcu, obserwujmy siebie pod tym kątem. Gardło może dać o sobie znac jako stan zapalny- wówczas mamy sygnał o złości lub presji,  która tam uwięzła. Możemy mieć chrypę, kaszel, problemy ze strunami głosowymi, z tarczycą, krtanią. Jest to wszystko objawem niewłaściwej mowy, niewłaściwego wyrażania siebie na jakimś planie lub niewłaściwego, pełnego ingerencji działania.

Niewłaściwa mowa może objawiać się jako kłamstwo, gadulstwo, pusta gadanina, która ograbia innych z energii, plotkarstwo, oszczerstwo, przeklinanie, wyzywanie,
ocena, itd. Może też być nieumiejętnością powiedzenia "Nie" temu, co nam nie służy, lub niewłaściwym wyrażaniem emocji. Słowa, które wypowiadamy mają moc tworzenia. Każde wypowiedziane słowo znajduje swoje odbicie na planie astralnym. Podobne znaczeniowo słowa i idee gromadzą się w strefie odbić, łączą w egregory i zaczynają żyć swoim życiem. Obecne w naszej astralnej przestrzeni, pobudzają nas do produkcji większej ilości określonych myśli, ponieważ chcą żyć i rosnąć w siłę i potrzeba im naszej energii. Tak więc sami jesteśmy "rodzicami" nękających nas emocjonalnych, mentalnych "demonów". Dlatego tak wiele mówi się o "ustawieniu strażnika u bram swych ust".

Jan van Rijckenborgh pisał o "sztywnym karku" w kontekście silnej woli naszej osobowości. Gdy nasza wola nie jest ową alchemiczną solą, czyli jeżeli nie jest dostrojona do Woli Boga, jest ona nieświęta i powoduje w tym świecie wiele zamieszania. Nasza osobowość pożąda różnych rzeczy. Najczęściej pragniemy dla siebie bogactwa, sławy, urody, kariery,  dominacji władzy, przyjemności, etc. Człowiek, który nastawił się na realizację jakiegoś celu, w pewien sposób się usztywnia, dąży do czegoś
"z klapkami na oczach". Postanowił coś sobie i nie chce słyszeć o osiąganiu czegoś innego. Cała jego postawa, jego myśli, emocje, ciało fizyczne, działanie ukierunkowane są na zdobycie obiektu marzeń. Przez to  staje się on często mało elastyczny i bywa, że nie chce dopuścić do siebie innych punktów widzenia, lub informacji, że to, czego pragnie lub czyni, jest szkodliwe. Taka nieświęta wola prowadzi do usztywnienia, skostnienia, krystalizacji. Przestajemy być elastyczni w swych działaniach,  przestajemy być wrażliwi na potrzebę chwili i potrzeby innych istot.
Zasklepiamy się w swoim egocentryzmie i nasza wola jest przyczyną zawirowań w świecie zewnętrznym. Dlatego, jeśli pojawiają się u nas jakieś problemy ze sztywnością karku, przesunięciem kręgów szyjnych i tego typu dolegliwości, potrzebujemy przyjrzeć się sobie
pod kątem dogmatyzmu, sztywności, uporu i nieugiętości, ktore są ingerencją w nas samych i innych ludzi.

Gardło jest ośrodkiem, za pomocą którego wyrażamy swoją wolę. Wolna wola, którą wszyscy posiadamy doprowadziła nas paradoksalnie do niewolnictwa. Dlatego nasza wola musi być ujęta w jarzmo boskiego prawa. Gardło, szyja jest częścią ciała symbolizującą wolność lub niewolnictwo. Człowiek wolny może swobodnie wyrażać siebie i mówić to, co myśli. Atrybutem niewolnika jest obroża na szyi. Zwierzęta, nad ktorymi panujemy, kontrolujemy przez założone im na szyję chomąta, smycze, obroże.

Krtań, gardło jest bardzo ważnym alchemicznie organem. To na czakram gardła bowiem oddziałuje najbardziej napływająca w Erze Wodnika, Żywa Woda- atomowe promieniowanie szóstego ładu kosmicznego. Gardło jest wyższym organem stwórczym prawdziwego człowieka. Niższym organem stwórczym są współcześnie narządy płciowe. Po wygnaniu z raju, zaczęliśmy rozmnażać się jak zwierzęta i w "bólach rodzić swoje dzieci". Człowiek jednakże powołany jest do wyższego rodzicielstwa. Naszym zadaniem jest urodzenie "Słowa".
I czakramem, który odpowiedzialny jest za te narodziny jest właśnie gardło, będące przybytkiem tworzenia. W naszym ciele gardło jest pośrednikiem pomiędzy sercem,
będącym siedzibą prima materii, rtęci a głową, która jest przybytkiem siarki- Ducha, intelektu. Szyja, gardło, odbierając impulsy z serca porusza głową. Gdy chcemy wypowiedzieć słowo, potrzebujemy przesłać elektryczny impuls myślowy z głowy w dół do gardła. Nasze gardło jest wilgotne, mokre. Abyśmy mogli wypowiedzieć słowo, potrzebujemy powietrza. Można zatem zobaczyć, że w gardle spotyka się siarka- boski promień myśli, intelektu, ducha z rtęcią, powietrzem, które oddziałuje na wilgoć, prasubstancję układając ją w formę. Słowa, które wypowiadamy, decydują o życiu, które tworzymy, o świecie, w którym żyjemy.

Byk

Czakram gardła ( i to co z nim związane: słowo, głos, jèzyk)  jest przypisany w symbolice astrologicznej, kabalistycznej i mitologicznej znakowi byka. W epoce Byka, w erze piramid Ziemia po raz kolejny została połączona z Logosem. Byk, krowa od dawien dawna odgrywają potężną symboliczną rolę w wierzeniach wielu kultur. W "Wiedzy Tajemnej" Bławatska pisze o skojarzeniu  promienistej esencji Światła z mlekiem, które wyłonione z ciemności zaczęło krzepnąć i przypominać "twaróg". Jak pisze autorka "Astronomicznie tłumacząc jest to Mleczna Droga, Materia Świata lub Prastara Materia w jej pierwszej formie. (...) z Morza Mleka została wyciągnięta także Surabhi, krowa obfitości, zwana równie fontanną,  źródłem mleka i skrzepów. Stąd  wywodzi się wszechogólne uwielbienie krowy i byka – jednego tworzącego, drugiego jako płodzącej siły w naturze. Oba symbole są związane ze słonecznymi i wszechwiatowymi bóstwami. " Dlaego w Indiach zwierzęta te uważa się za święte. Symbol krowy odnajdujemy w słowie kabała, ponieważ po hebrajsku "kaba" to krowa. Najdłuższa sura Koranu "Al Baquara" zawiera w sobie również to słowo, co prawda litery są poprzestawiane.  Rogi krowy, lub byka, pomiędzy którymi jaśniał słoneczny dysk nosili na głowie bogowie egipscy

Nordycka runa Fehu, oznaczająca bydło, jest symbolem duchowego bogactwa, płodności.

W mitologii greckiej znajdujemy mit o Zeusie, który ze strachu przed zazdrosną Herą, przemienił swoją kochankę IO w jałówkę. Sam zaś przemienił się w chmurę o postaci byka i pokrył ją. Ten mit, wbrew pozorom, nie opowiada o cudzołóstwie i poźadaniu, a o procesach, które zachodzą w człowieku. Zeus, Jupiter, Jowisz, jako siła "siarki"- intelektu i Ducha, ognia, zapładnia swoją myślą prasubstancję Prima Materię, rtęć, by mogło się w nas dopełnić Wielkie Dzieło.

Bardzo ciekawy jest indoirański kult Mitry, solarnego bóstwa, którego imię oznacza pakt, przymierze. Mitra znany jest z tego, że zabija byka poprzez podcięcie mu gardła. Jak wiemy, wszelkie opowieści religijne, czy mityczne, zawarte w świętych pismach lub podaniach różnych kultur, należy odczytywać symbolicznie, alegorycznie. Mitra podcinający bykowi gardło nie jest obrazem okrucieństwa i bestialstwa bóstwa względem słabszego od siebie zwierzęcia. Jest to alegoryczne ukazanie zabicia w człowieku niższych instynktów, niższych słów, popędów, demonów przez promień słoneczny, siarkę, Światło Chrystusa. Rażenie gardła promieniem Słońca, wyzwala z niego wszystkie archetypy. Odtąd krtań staje się świątynią Boga, łonem które rodzi Boskie Słowo, Logos. Krew, która spływa z szyi byka liżą psy. Jest to wskazanie na uśmiercenie niższej, zwierzęcej duszy obecnej w człowieku.

Bliźnięta

Z wibracją trzy powiązany jest znak bliźniąt. Znajduje się on pod władzą Hermesa, Merkurego i jest symbolem soli, czyli idealnej równowagi pomiędzy męską i żeńską energią, widocznej pod postacią hermafrodyty. Sól, powstająca w wyniku odparowania wody, mająca palące właściwości jest wyrazem połączenia tych dwóch żywiołów, które my w sobie musimy zjednoczyć. Symbolizuje ona trwałość, stabilny stan, uzyskany dzięki wytrwałej alchemicznej pracy.

Trójka łączy w sobie mądrość jedynki i dwójki  (co przedstawiliśmy tu symbolicznie za pomocą mądrości niesionej przez znak barana, byka i bliźniąt). Łączy zatem z sobą potencjał rozwoju, aktywności, ciepła, intelektu, mądrości, ducha (1)  z potencjałem  złotego środka, działania w zgodzie z potrzebą, równowagi, serca, miłości. (2). Słońce i Księżyc łączą się z sobą w nas i wydają na świat nowe dziecię - Prawdziwą Jaźń.

Każda wielka podróż zaczyna się od małego kroku. Miesiące i ich lekcje  są drogowskazami na naszym szlaku, ułatwiającymi nam współpracę z Boskimi Siłami. Gdy jesteśmy uważni i na bieżąco korygujemy swoje działanie w oparciu o napływające z wnętrza i z zewnątrz impulsy i informacje, zmierzamy do tego by stać się ludźmi, ktorych Jezus określił mianem "soli tej ziemi, światłości świata". Naszym zadaniem jest zrównowazenie aktywnosci glowy, serca i rąk, głowy, serca i gardła, miłosci, madrosci i mocy, milosci, madrosci i woli. Stańmy się łagodni jak baranki, neutralni i dostrojeni do Słowa :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie krocz ścieżką - bądź ścieżką

NIE KROCZ ŚCIEŻKĄ- BĄDŹ ŚCIEŻKĄ Grecki mit o Gorgonie można uznać za metaforyczne zobrazowanie upadku ludzkiej świadomości. Gorgona był...