piątek, 19 stycznia 2018

Ziarno


Ziarno

Styczeń, jako pierwszy miesiąc roku jest czasem zasiewania ziaren pod przyszłość. To w tym okresie, jesteśmy najbardziej skłonni do czynienia postanowień i snucia planów, które chcemy zrealizować przez kolejne 11 miesięcy.

Gdy popatrzymy na kiełkujące ziarno, dojrzymy, że ma ono najczęściej kształt liczby 1.

Dlatego styczeń zwraca naszą uwagę na ziarna, które siejemy.

Są nimi w pierwszej kolejności nasze myśli. W gnostycznej literaturze jest często mowa o "ustawieniu strażnika przy swoich myślach". Przepływają one bowiem niekontrolowane przez nasz umysł. Warto je obserwować i być czujnym. Często bowiem na wpół świadomie oddajemy się myślom, które nam nie służą i mają fatalne konsekwencje.

Myśli, które snujemy mogą byc dla nas przyjemne lub nie. Te przyjemne to wspomnienia lub marzenia. Zatrzymajmy sie chwilę przy marzeniach. Często słyszymy i czytamy o tym, żeby mieć marzenia i je realizować. Spełnienie marzeń uważamy za synonim szczęścia i radości. Jednak często bywa tak, że jest wręcz przeciwnie. Spełnione marzenie sprawia, że pojawia się poczucie utraty celu w życiu. Bywa też tak, że to, co się spełniło przyniosło nam i innym więcej nieszczęścia niż pożytku.

Warto zwracać uwagę na to, o czym marzymy i fantazjujemy. "Uważaj, czego sobie życzysz, bo może się to spełnić". Czy gdyby fantazje, które snuję w głowie spełniły się, przyniosłoby to pożytek wszystkim czującym istotom? Czy moje marzenia zgodne są z tym Innym głosem we mnie? Czy mają za zadanie jedynie zaspokoić zachcianki ego?

Każdy mały czyn może mieć kolosalne konsekwencje. Warto obserwować siebie pod kątem czystości myśli, emocji, czynów.

W naszych myślach odbywamy peregrynacje jak w czapce niewidce. Rzadko kto ma bowiem wgląd w to, o czym myślimy. Wydaje nam się zatem, że możemy sobie bezkarnie folgować, oddając się przyjemnym i nieprzyjemnym dywagacjom. Nie do końca zdajemy sobie sprawę z faktu, że nasze myśli , zmieniają się w czyny, czyny decydują o naszym charakterze a charakter o naszym losie.

W każdej chwili siejemy. Rezultaty tego, co zasialiśmy teraz, ujrzeć będziemy mogli bardzo wyraźnie w sierpniu. Jest to bowiem miesiąc związany ze żniwami. Wtedy mija czas, gdy jak na dłoni ukazane są nam konsekwencje wszystkich naszych działań z przeszłości. Sierpień związany jest z prawem przyczyny i skutku i pomaga zrozumieć, że nie jesteśmy ofiarami losu a jego kowalami.

W "Ewangelii Łukasza znajdujemy zdanie: "Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny. (Łk 16, 10)"

Każdy najmniejszy czyn może stać się kroplą, która przeważy szalę, przeleje kielich goryczy, czy wydrąży skałę na przestrzał.

Czy wiem o czym myślę najczęściej? Moje myśli stają się moimi słowami. Czy jestem świadom tego, co mówię?  Słowa, które wypowiadam mogą zabijać i leczyć.

Myśli mają potężną moc. Warto być czujnym, by uchwycić moment, w którym zaczynają pojawiać się w głowie negatywne i toksyczne dywagacje. Pamiętajmy, że zawsze mamy moc, aby je zatrzymać i zweryfikować. Czy to, o czym myślę jest prawdziwe? Czy mogę spojrzeć na to inaczej?
Kim byłbym bez tych myśli? Jakie skutki będą miały te myśli na przyszłość moją i innych.

Myśli potrafią odgrodzić nas od miłości do innych i do siebie.
Gdy obserwujemy siebie, ujrzymy, że tym, co stoi na przeszkodzie, żeby wysłać sobie lub komuś miłość z serca, jest nasz zapchany negatywnymi wspomnieniami i wrażeniami umysł. Warto szukać w sobie sposobów na oczyszczenie z nich głowy. Każda chwila jest świeża jak czysty, nietknięty śnieg. Jest nową szansą dla nas. A my często wchodzimy w nią w brudnych, zabłoconych butach.

To, co przeżywamy teraz, jest skutkiem naszych przeszłych działań. Gdy siejemy miłość, będziemy zbierać miłość.
A gdy siejemy wiatr, zbieramy burzę. Jest to takie oczywiste i proste, a jednak w życiu codziennym tak często brakuje nam uważności, pokory i wyciągania wniosków z popełnionych błędów.

W Ewangelii Jana czytamy
"Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ewangelia Jana 12:24 "  Nasz egoizm ma umierać, by wzrastać mogło Chrystusowe Ziarno w naszym sercu.

Beinsa Dunov wygłosił kiedyś wykład o ziarnie pszenicznym Poniżej mały jego fragment:
"Niczym ziarno pszenicy przechodzące ten ciężki proces  (przetworzenia na mąkę i chleb), musimy poświęcić się. Składana ofiara nie jest tak ciężka, jak się wydaje.

Teraz zwróćmy się do historii Chrystusowego życia, do historii żydowskiego narodu. Jak wytłumaczycie sobie ten paradoks? Naród tysiące lat czeka na swojego Zbawiciela, swego Króla, aby nadszedł i dał mu wolność, lecz, gdy On się pojawia, kapłani zwracają się przeciwko Niemu?

 Zapewne powiedzielibyście, że gdyby Chrystus przyszedł w naszych czasach, postąpilibyście lepiej. Wątpię. Przytoczę wam pewien przykład. Popatrzcie jak postępuje małżonek ze swoją żoną i jak ona postępuje z nim. Będziecie wtedy wiedzieć, jak byście uczynili z Chrystusem.

Gdy Prawda pojawia się na świecie, nie zjawia się ubrana w świąteczny strój, lecz w najskromniejszą odzież.

Dlatego Chrystus pojawił się wśród ludu żydowskiego w tej prostej formie. To jest przyczyną, tego, że ludzie nie mogą zrozumieć Prawdy. Takie są prawa na tym świecie."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie krocz ścieżką - bądź ścieżką

NIE KROCZ ŚCIEŻKĄ- BĄDŹ ŚCIEŻKĄ Grecki mit o Gorgonie można uznać za metaforyczne zobrazowanie upadku ludzkiej świadomości. Gorgona był...