wtorek, 7 listopada 2017

Głosy w nas



            Głosy w nas


Najsilniejszą tęsknotą, która jest w nas ludziach, jest tęsknota za bezwarunkową miłością. Przybiera ona często inną postać. Może nam się wydawać, że najważniejsze w życiu są dla nas pieniądze, sukces, władza, pozycja, sława, szerokie grono znajomych, kariera, seks, jednak to wszystko jest tak naprawdę tą pierwotną tęsknotą za miłością, w przebraniu. Dążymy więc w życiu do tych wszystkich "zastępczych" celów i doświadczenie nam pokazuje, że mimo iż je osiągnęliśmy je, nie jesteśmy do końca szczęśliwi i spełnieni.


Gdy zdajemy sobie sprawę z faktu, za czym tak naprawdę tęsknimy, zaczynamy się powoli budzić i szukać sposobów na
odnalezienie tej miłości. Początkowo szukamy jej na zewnątrz. Nasze mózgi są pod tym kątem, można powiedzieć ,"wyprane". Romantyczne piosenki, filmy, bogata literatura, wszystko to utwierdza nas w przekonaniu, że miłość musimy dostać od kogoś innego, nie od siebie. I chodzimy po tym świecie, jak koziołek matołek, który "na dalekim szuka świecie tego, co jest bardzo blisko". Bardzo blisko..."Bliżej niż ręce i nogi" 

Mamy w sercu ukryty portal do tej Miłości. Miłość, która bywa, że płynie do nas z zewnątrz, jest odzwierciedleniem, zewnętrznym przejawem miłości, którą ktoś odnalazł w swoim wnętrzu i wypromieniował. Na zewnątrz spotykamy się więc jedynie z czymś wtórnym i nietrwałym. Gdy bowiem ta osoba ma gorszy nastrój, lub nie ma jej przy nas fizycznie, nie doświadczymy tej miłości. Szukanie zatem na zewnątrz jest szukaniem w nierzeczywistym świecie. Można to przyrównać do próby pochwycenia w dłonie promieni Słońca, odbijających się w strumieniu.

Ten wywód nie oznacza wcale, że mamy nie cieszyć się szczęściem w związku partnerskim, a jedynie fakt, żeby się od tego nie uzależniać i nie poprzestawać na tym.

Jednym z najważniejszych zadań bowiem, jakie mamy do spełnienia na ścieżce jest pokochanie tej Istoty, którą jesteśmy.
Żeby siebie pokochać, potrzebujemy siebie poznać. Nie można bowiem kochać kogoś,, kogo się nie zna (no chyba że jest się już zrealizowanym Mistrzem ).

Gdy poznajemy siebie, uświadamiamy sobie, że istnieje w nas niższe ja (osobowość) i duchowe ja (Róża Serca). Gdy wsłuchujemy się w ciszy w swoje wnętrze, gdy staramy się w każdym momencie życia postępować w zgodzie z miłością, wytwarzamy warunki sprzyjające poznaniu tego duchowego ja, usłyszeniu jego głosu. Gdy go odnajdziemy i będziemy za nim podążać, doprowadzi on nas do rozwoju duszy i za jej pośrednictwem pokochamy prawdziwie naszą osobowość, tak, jak kochający rodzic miłuje swoje dziecko.

Może nam się wydawać, ze ten głos będzie przemawiał do nas jakoś tak egzotycznie, niesamowicie, jak grom z jasnego nieba, czy spektakularnie. Takie momenty się zdarzają. Bywa, że głos ten podparty jest niezwykłą energią błogości, ekstazy, towarzyszącej słowom, które słyszymy, Czasami jest to sama ta energia. Czasami są to wizje bez słów.

Najczęściej jednak głos ten mówi do nas normalnie, po polsku, po ludzku, bez fajerwerków. Słyszymy go jako cichą inspirację we wnętrzu. Pojawiają się myśli. Często można odnieść wrażenie, że te myśli płyną z serca, nie z głowy. Głos duszy zawsze przemawia do nas z miłością i zawsze niesie szlachetność, wielkie zrozumienie, empatię, radość, dążenie do zgody, jedności. Niesie z sobą inspiracje dotyczące różnych życiowych sytuacji. Wymaga praktyki umiejętność rozróżnienia, który głos w nas jest "tym Innym"., tym duchowym, a który pochodzi od naszej osobowości.
Usłyszenie Tego Innego głosu poprzedzone jest usłyszeniem Ciszy., poznaniem Jej Głosu. Jest to doświadczenie, które trudno jest ubrać w słowa.

Jest Pieśń
Nie do usłyszenia
Przez ucho
A jednak ją słyszę
Czuję przez skórę
Jak wrażliwie
Przenika Ciszę
Otula serce
Najczystszą czułością
Wibruje eterem
Najświętszej miękkości
Ona jest przy nas
I zawsze była 
Największe mroki
Do siebie tuliła
I żadne słowo
Jej nie wypowie
Bo ona pomiędzy 
Słowem a Bogiem
Ona na Ciebie
Wciąż czeka w Ciszy
Kiedy zamilkniesz
To ją usłyszysz
I załka serce
Wielką wdzięcznością
Za otulenie
Światła lekkością
Wycisz się w sobie
Dobry człowieku
Aby usłyszeć
Pieśń która 
Czeka.

Ta pieśń, ten głos słyszany jest jakimś wewnętrznym uchem. Jest to pewna wibracją, którą "słyszymy" w sercu, czujemy. Gdy jest ona w nas zakotwiczona, często przypomina też piękną woń, która opromienia serce.. Oczy z kolei "widzą" niesamowity blask. Jednak jest to inne widzenie, inne słyszenie, inne czucie zapachu. Odczuwane jakimiś innymi, wewnętrznymi bardziej zmysłami.
Jednak po doświadczeniu Głosu Ciszy, dusza przemawia w nas "normalnie."

Trzeba mieć wiarę w siebie, że możemy nawiązać z głosem duszy kontakt. Gdy wsłuchujesz się w swoje wnętrze, możesz często posłyszeć przepiękne słowa, pełne zrozumienia dla siebie i innych i to będzie to. Za tym podążaj, a w końcu ten głos będzie prawie cały czas słyszalny dla Ciebie.
Rozróżnianie głosów w sobie jest bardzo ważne.Od tego trzeba zacząć. Bez tego samopoznania, bardzo łatwo będzie nas sprowadzić ze Ścieżki. Wsłuchuj się w siebie cały czas, obserwuj myśli, które przychodzą. Możesz rozpoznać w swoich myślach, myśli swoich rodziców. Możesz rozpoznać myśli aspektu zwanego "wewnętrznym dzieckiem", który pokazuje wszystkie nieuzdrowione jeszcze aspekty związane z miłością do samego siebie ale także niesie z sobą radość, frajdę i twórczość. Możesz usłyszeć głos rozsądku, głos oceny, głos sprzeciwu, gniewu, itd.

Obserwacja tego, co się dzieje z nami w każdej chwili, jak reagujemy, co nas boli, co cieszy, pozwala poznać swoją osobowość a także wysłyszeć i poznać ten altruistyczny, czysty, pełen miłości głos duchowego pierwiastka.
To samopoznanie jest BARDZO WAŻNE, ponieważ na gnostycznej ścieżce pojawia się mnóstwo przeszkód od sił tego świata, które będą "stawać na rzęsach", żeby nas z tej drogi zawrócić. Żywią się bowiem naszą energią. Gnoza jest dla nich potężnym zagrożeniem. W momencie, gdy się uwalniamy, tracą pożywienie, które dla nich ciągle wytwarzamy. 

Mistyfikacje, które są ich dziełem w chwili, gdy czują, że nas tracą, są niesamowite.W naszej głowie pojawiają się przeróżne pełne wątpliwości, ponure, ciemne myśli i gdy ich w porę nie rozpoznamy, będziemy ich słuchać, pozwolimy im się rozplenić w naszej przestrzeni, jak chwastom, odetną nas one od Światła Prawdy, sprowadzą na manowce i sami sobie zamkniemy drogę do wyzwolenia. Trzeba być czujnym, zwłaszcza wtedy, gdy nasza osobowość "dostaje po nosie". Wtedy bowiem najłatwiej jest grac na naszych emocjach. jątrzyć ból i rozżalenie. 

W historii Gnozy nie raz tak bywało, że adepci nie rozpoznali głosu ego w sobie i dali się mu nabrać. Stawali się potem zacieklymi wrogami ścieżki, która była im kiedyś tak bardzo bliska; zaciekłymi wrogami osób, ktore niegdyś uważali za braci i siostry. Dlatego tak ważne jest poznanie swoich czułych punktów, swoich słabości, na których ciemność może grać jak na harfie, ażeby nie dać się złapać.
No i oczywiście z poznaniem idzie w parze rozświetlenie tego cienia i wolność od utożsamiania się z nim.

Bolączką ludzi od zawsze jest nieumiejętność bycia w Jedności. Gdy tylko jakaś grupa osób zbierze się razem,by osiągnąć jakiś wspólny cel, zaraz pojawia się potężna odśrodkowa siła,, która robi wszystko, aby ich poróżnić, skłócić, skonfliktować. Głosy tej siły każdy z nas słyszy w sobie. Są to siły archonckie, są to siły naszej istoty aurycznej, są to siły pasożytów mentalnych, które poprzez podszepty kierowane do naszego małego "ja" próbują oczernić kogoś w naszych oczach.

Chrystus przez Jezusa powiedział, "albowiem, gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w Imię Moje, tam Ja też będę". Jedność grupowa jest bardzo ważna. Tam gdzie wiele osób gromadzi się, by iść razem wyzwalającą ścieżką, wytwarza się potężne pole, które bardzo przyspiesza nasz rozwój. Dlatego Szkoła Duchowa ma tak wielkie znaczenie. W grupie tkwi potężna siła, potężna moc, nie do pokonania. W dzisiejszych czasach samotna ścieżka jest niezwykle, niezwykle utrudniona, ponieważ ciemność dysponuje technologią, o jakiej nam się nie śniło. Gdy jesteśmy w grupie, silni, zjednoczeni, podłączeni pod Pole Braterstwa Shamballah, ciemnym nie uda się zblokować naszego wyjścia z "Matriksa".. Nie przebiją się przez to pole, nie zagłuszą go, są bezsilni.

Mroczne siły mają tego świadomość i robią wszystko, aby tę jedność zniszczyć od środka. Ważne jest, by umieć rozpoznać w sobie te głosy, te podszepty, to mroczne, żerujące na lęku gadanie. Pamiętajmy: Miłość w nas jest Prawdą. Miłość nie straszy. Miłość wie, co jest miłością a co nie jest a jednak niesie z sobą zawsze zrozumienie. Głosy straszące, oczerniające, oskarżające, podejrzliwe, nie są głosem duszy. Głos duszy jest bowiem cichy, mówi z Miłością i tylko Miłość jest Prawdą.

Gdy znamy siebie, gdy znamy swoje słabe punkty, trudniej jest nami manipulować. Ciemne siły znają nas bowiem, jak własną kieszeń. Poprzez myśli uderzać będą w nasze najczulsze punkty, poruszać najbardziej wrażliwe struny i tworzyć wrażenie, że dana osoba specjalnie chciała nas zranić, urazić, obrazić, poniżyć, etc. Często sprawy mają się zupełnie inaczej, niż wygląda to dla nas. Miłość w nas nawet jeśli wie, że ktoś coś zrobił celowo, nie będzie walczyć, reagować z odwetem, czy karząco. Miłość rozświetli to zrozumieniem kondycji danego człowieka i jego aktualnych uwarunkowań. Miłość w nas wzniesie się ponad słabości osobowości i będzie świadoma, że każde wydarzenie jest bezcenną lekcją dla nas. 

Warto o tym pamiętać i dążyć do Jedności i do tego, by zawsze poszukiwać w sobie tego najwyższego głosu w sobie i za nim podążać. Jedność zaprowadzamy w swoim wnętrzu poprzez podporządkowanie niższego ja głosowi duszy. I wtedy wszystko na zewnątrz się układa. Doświadczamy Harmonii Współpracy, Miłości, bo stała się ona Skarbem, który odnaleźliśmy w swoim wnętrzu i wypromieniowaliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Książka "12 Praw Ciszy"

Książka "12 Praw Ciszy" wybrane fragmenty: Era Wodnika stanowi bramę prowadzącą nas do duchowego mistrzostwa, do innej rzec...