środa, 30 sierpnia 2017

POTĘGA CHWILI OBECNEJ (TU I TERAZ)







POTĘGA CHWILI OBECNEJ (TU I TERAZ)



Tomek Ćwiek, Emilia Wróblewska-Ćwiek


Dużo mówi się w gnostycznych kręgach o byciu w tu i teraz, bądź też stanie nie-czynienia czyli wu wei.


Naszym ludzkim problemem jest fakt, że nasze ciała fizyczne znajdują się w określonym miejscu i określonych uwarunkowaniach zewnętrznych, natomiast świadomość błądzi w zupełnie innej przestrzeni. Egzystujemy w oparciu o zakodowane w naszej podświadomości wzorce zachowań, na podstawie których reagujemy na potrzeby danej chwili, co rodzi automatyzm i nie ma nic wspólnego z inteligencją oraz rozwojem.


Ktoś obliczył, że przeciętny człowiek jest naprawdę obecny w swojej teraźniejszości średnio jedynie 1 min w ciągu całej doby! Nawet jak idzie do pracy i wykonuje ją, robi to automatycznie, często myśląc przy tym o rzeczach i sytuacjach, które się kiedyś wydarzyły.Chociaż jego ciało jest w teraźniejszości, on jednak rozpamiętując różne wydarzenia które się odbyły lub odbędą, w tej teraźniejszości nie jest. Często nawet kierując samochodem przejeżdżamy całą trasę ciągle o czymś rozmyślając i okazuje się, że nie pamiętamy nawet,  czy już minęliśmy daną miejscowość.  

Będąc świadomym chwili obecnej, dostrzegamy szczegóły jakich byśmy nie zobaczyli błądząc myślami w przeszłości i przyszłości.Widzimy piękno tu i teraz.
Każda chwila ma swoją wibrację, swoją tematykę, swoją mądrość. Gdy bujamy w obłokach, nie skupiamy się na tym, co dzieje się w chwili obecnej i nie jesteśmy w stanie w pełni przyswoić mądrości która chce do nas napłynąć w danym momencie. Dlatego m.in. nie żyjemy Prawdą a zakodowaną w nas iluzoryczną treścią.


Mamy tendencję do rozpamiętywania przeszłości. Gdy spojrzymy na to w kontekście biblijnej przypowieści o Żonie Lota, która obejrzała się za siebie i zmieniła w słup soli, ujrzymy jedną z przyczyn tego, co Szkoła  Różokrzyża nazywa krystalizacją. Krystalizacja i degeneracja naszych ciał ma związek z obniżeniem się naszych wibracji do obecnej materialnej postaci. Kiedyś nasze ciała nie były ani takie gęste materialnie ani podatne na zniszczenie. Były to zupełnie inne ciała, utkane z Boskiej Prasubstancji. Były one ciałami żywej duszy, które wibrowały w tak wysokich rejestrach, że mogły być nośnikami Boskiego Ducha.


Życie, które przez nas przepływa, możemy odczuć jako strumień. Bycie obecnym w swoim teraz jest jak płynięcie z prądem tego strumienia. Wówczas stapiamy się w jedno z czasem i stajemy się dla niego niezauważalni. Gdybyśmy potrafili być świadomie obecni w każdej chwili swojego życia, stalibyśmy się na powrót wiecznymi istotami.
Nasze ciała wolne by były od starzenia się i rozpadania.  Skupianie się na przeszłości lub przyszłości jest jak próba zawrócenia Wisły kijem, jest jak stawianie oporu oraz mentalny przykurcz. Znajduje to odzwierciedlenie na planie materialnym jako uwięzienie światła w sztywnych strukturach materii.

Aby być prawdziwie obecnymi w danej chwili musimy stać się cisi i puści. Gdy nasze umysły pełne są treści, nie jesteśmy w stanie stać się "korytem" dla rzeki życia. Rzeka życia nie nawadnia nas wówczas swoją mądrością a napotyka na tamę, przeszkodę, blokadę. Jej wody odbijają  się od nas jak od ściany i atakują powracającą falą karmy lub zalewa nas powódź niepowodzeń.


Nasze umysły są pełne hałasu. Jesteśmy zniewoleni przez wpisane w nas treści, których nie jesteśmy do końca świadomi a które działają na nas z ukrycia. Widzimy jedynie wycinek rzeczywistości. Nasze zmysły nie ogarniają całości życia. Ba! nie ogarniają nawet przestrzeni swej własnej świadomości. Nie znamy na ogół zapisów własnej podświadomości i nieświadomości. W poznaniu przeszkadza nam wewnętrzny hałas i jest to w pewnym sensie błędne koło. 

Postrzegamy tylko to, co umysł już zna. Dopóki nie rozpoznamy ukrytych w cieniu treści, nasza świadomość zajęta będzie ciągle mieleniem tych samych tematów.  

Znany jest mechanizm odrzucania przez nasz umysł informacji, które nie są zgodne z zakorzenionymi w nas przeświadczeniami. Przyswajamy jedynie małą wiązkę informacji, które dopływają do nas w każdej chwili istnienia. Nasz system nie jest energetycznie gotowy na przyjęcie całej fali życia. Mamy swoje określone kanały odbioru i żyjemy w nich jak w więzieniu. Tak jest i póki tego nie zmienimy, dobrze by było gdybyśmy chociaż w tym swoim kanale odbioru byli świadomie obecni. 

Samoobserwacja jest bardzo ważnym krokiem a to oznacza wysiłek związany z byciem świadomie obecnym w danej chwili.


Bycie w teraźniejszości to temat modny we współczesnych czasach. Nie wiemy jednak tego, że aby ciągła nasza obecność w teraźniejszości była możliwa, konieczna jest przemiana, przebudowa całej naszej istoty.


Proces ten rozpoczyna się właśnie od wchodzenia w wewnętrzną ciszę, wyciszania mentalnych treści, pozwalania, by mysli przepływały bez przywiązywania się do nich i bez rozwijania wewnętrznego monologu.Każdy z nas ma w sercu obecny atom iskry Ducha. Gdy wyciszymy się, mamy szansę usłyszeć jego głos i dostroić do niego całą swoją istotę, całe swoje działanie, postępowanie, funkcjonowanie. Od poruszenia tego atomu, wyrwania go z uśpienia, rozpoczyna się cały proces przemiany naszej istoty w ciało pierwotnej duszy, który nazywany jest ścieżką transfiguracji.

Aby cały ten siedmiostopniowy proces doszedł do skutku, konieczna jest odpowiednia świadomość i wielka tęsknota za Boskim Światem. One dadzą nam siłę do wytrwania na ścieżce wyciszania swojego "ja". Wyciszanie siebie, aby usłyszeć głos Boga w sercu  jest niezbędne do tego, aby przemiana w nas mogła dojść do skutku.  Praktykowanie świadomego bycia w swojej teraźniejszości jest jedną z metod prostowania swoich ścieżek dla Pana. 

Podsumowując, wchodzenie w wewnętrzną ciszę, samoobserwacja i bycie w teraźniejszości  to jeden z podstawowych warunków przebudzenia się iskry Ducha w naszym sercu. Aby jednak cisza w nas stała się stanem permanentnym, konieczna jest przemiana całej naszej istoty. Dokonuje się ona mocą gnostycznych sił, które przyciągane są poprzez aktywność iskry i naszą tęsknotę za pierwotnym stanem istnienia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie krocz ścieżką - bądź ścieżką

NIE KROCZ ŚCIEŻKĄ- BĄDŹ ŚCIEŻKĄ Grecki mit o Gorgonie można uznać za metaforyczne zobrazowanie upadku ludzkiej świadomości. Gorgona był...