piątek, 24 lutego 2017

TAO TRANSFIGURACJI







TAO TRANSFIGURACJI

Emilia Wróblewska-Ćwiek



Bóg jest idealnie zrównoważonym połączeniem energii męskiej i energii żenskiej. Nieskończona Moc jest nierozerwalnie związana z niekończonym Współczuciem. Jedno nie może istnieć bez drugiego, bo przestałoby być nieskończonym. Splot obu Boskich Dłoni jest nienaruszalny, łączony niewidzialnymi szwami.


Współczucie bez Mocy jest słabością, zależnością, chwiejnością, strachem, nadmierną miękkością, uległością, zbytnią pokorą, nadwrażliwością, która rodzi pogardę innych. Jest znajomością drogi ale bez silnych nóg, które wytrwale podążają ścieżką, bez silnych rąk, które budują nową rzeczywistość.  Moc bez Współczucia jest z kolei brutalnością, bezwzględnością, pychą, nadmierną twardością, sztywnością, wulgarnością, prawem pięści, prawem silniejszego; szacunek wymusza poprzez sianie lęku.Jest uporczywym podążaniem w fałszywym kierunku, w samoutwierdzaniu.


Obraz widziany przez samo Współczucie i drugi, postrzegany przez samą Moc, jest nieostry, niejasny, częściowy, nieholistyczny. To tak jakby patrzyło się tylko jednym okiem i widziało tylko jedną stronę medalu. Współczucie może być tylko wtedy nieskończone, gdy poparte jest nieskończoną Mocą, dającą niezależność od świata zewnętrznego, od ludzkich kaprysów, ludzkiej łaski i niełaski.

Moc może być nieskończona tylko wtedy, gdy kieruje się sercem, dającym wgląd; czuciem, pozwalającym zrozumieć sedno słabości, sedno problemu i znaleźć właściwe środki na jego transformację.

Istotą cierpienia na świecie jest fakt, że utraciliśmy wewnętrzną równowagę, harmonijne połączenie Mocy i Współczucia, Twardości i Miękkości, Serca i Głowy, Czucie zostało w nas oderwane od Myślenia a Myślenie od Czucia. To zrodziło ignorancję a ignorancja zrodziła ból.


Z tej częściowej wiedzy, częsciowego postrzegania powstał pełen chaosu świat. Tworzymy mentalnie samych siebie, utożsamiając się ze swoimi myślami, uczuciami lub czynami. Stworzyliśmy sobie obraz, sztuczną tożsamośc i kurczowo się jej trzymamy, bronimy zaciekle tych granic, bo od ich szczelności zależy spójność i siła tego, co uważamy za "ja". Tak bardzo zapomnieliśmy.


Gnoza jest Najświętszą Boską Miłością, Ścieżką , która dotyka Adepta Mocą swych Misteriów.

Jest to proces prowadzący etapami do ponownych zaślubin Boskiej Kobiecości i Boskiej Męskości. Alchemiczne Gody Animy i Animusa, Ziemi i Powietrza, Ognia i Wody, Słońca i Księżyca, Duszy i Ducha.

Aby do nich doszło, musi w człowieku narodzić się pewna dojrzałość, świadomość własnej małości; świadomość faktu, że bez Boskiej Pomocy, niczego się nie zdziała a jednocześnie aktywne wyjście naprzeciw Świętej Boskiej Sile..


Abyśmy stali się dojrzali, Gnoza, Chrystus, Miłość muszą uderzyć w nas powracającą falą karmy, rujnującą nasze samozadowolenie, poczucie bezpieczeństwa fałszywej tożsamości. Ukazuje nam boleśnie to, czego nie widzieliśmy, aspekty uporczywie ignorowane przez nasze ułomne postrzeganie.  Niejednokrotnie jest to mocne jak cios między oczy lub cios prosto w serce. To, co wraca jest informacją zwrotną, która chce być wysłuchana, odebrana i zrozumiana. Im więcej w nas oporu, tym więcej bólu. Cierpienie powoli zaniknie, gdy poddamy się TAO.


TAO, Bezkresny, Zjednoczony Bóg przemawia do nas w Ciszy. Boska Cisza jest naga, jest pozbawiona masek. Jest niewidzialna, niesłyszalna, ponieważ tak bardzo zrównoważona. Człowiek utracił równowagę i dlatego popadł w widzialny, hałaśliwy świat.


W Ciszy dokonuje się tkanie godowych szat.


Człowiek, który zbuntował się i popełnił grzech pierworodny, popadł w dualizm. Przestał być Całością, Jednością. Został odarty z części siebie, z połowy siebie, ujrzał swoją nagość. Jednak była to nowa jakość nagości- słaba,  pozbawiona drugiego bieguna, nieholistyczna. Zabolała go ona mocno i wypełniła lękiem. Aby poczuć się bezpiecznie, pogrążony w chaosie człowiek zaczął chwytać się kurczowo różnych koncepcji i budować z nich swoją tożsamość.


Nastały czasy bezwzględnej brutalności i podszytej lękiem uległości. Nie odnajdziemy swojej Mocy poprzez koncepcje siebie, do których lgniemy. Władza, kariera, pieniądze, seksualna atrakcyjność to tylko iluzje i maski, ukrywające wstydliwie naszą małość. Tak bardzo chcemy być inni, odróżniać się, być indywidualistami. Wydaje nam się, że jesteśmy tacy niesamowici, oryginalni, niebanalni, fascynujący, intrygujący. Pycha ludzka nie ma granic. Zajęła miejsce Nieskończonego Współczucia i Nieskończonej Mocy. Jest głupotą, ktora wypełnia lukę po brakujących Boskich Aspektach.


Aby zrozumieć TAO,  musimy  na powrót uczynić siebie na podobieństwo Boga. Dlatego Gnostyk podąża Drogą Krzyżową, polegającą na zrywaniu swoich masek. Gnostyk ma na głowie koronę cierniową. Jest ona symbolem bólu, który pojawia się, gdy odkrywamy w olśnieniu towarzyszącym każdemu krokowi na ścieżce, własne zlo, własną małość i własną głupotę.


Droga Gnostyka prowadzi do stania się nikim. Człowiek staje się Ciszą. Przestaje postrzegać siebie jako "JA". I jakkolwiek prosto to brzmi, w praktyce nie odbędzie się bez cierpienia, bez metaforycznie rozumianego rozlewu krwi , bez ukrzyżowania ego. Gnostyk staje się Błogosławiony. Gnostyczne Wewnętrzne Misteria są Magią, są Tajemnicą, odkrywaną w Ciszy.


Są Prawdą, która chwyta nas za Serca, Oświeca Głowy, uświęca ręce i nogi do właściwych czynów i kroków. Jest to Droga Krzyżowa, która nie jest wolna od upadków. Po nich jednak następuje podniesienie się, aby donieść swój krzyż na Golgotę i zamilknąć na zawsze. Wówczas może w nas zmartwychwstać Boskie TAO- Nieskończona Moc i Nieskończone Współczucie poślubione sobie wzajemnie , zakochane w sobie bezgranicznie. Jedność, Całość, Bóg.


Nieważne, w jakim punkcie Ścieżki jesteś; kombinacją jakich komponentów się stałeś; jaki procent jest w Tobie Mocy a jaki Współczucia. Gdy gotów jesteś puścić siebie, poddać się Sile Boskiej Miłości, zrobić ten pierwszy Krok i kolejnych tysiące - Boska Moc i Boskie Współczucie wyjdą Ci naprzeciw. To Twoje nogi muszą wydeptać ścieżkę a ręce uzbrojone w miecz pokonać wewnętrznych wrogów. Jednak w tej Świętej Podróży masz Potężnego, Cichego Sojusznika, dzięki Któremu i w Którym zwyciężysz.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie krocz ścieżką - bądź ścieżką

NIE KROCZ ŚCIEŻKĄ- BĄDŹ ŚCIEŻKĄ Grecki mit o Gorgonie można uznać za metaforyczne zobrazowanie upadku ludzkiej świadomości. Gorgona był...