poniedziałek, 19 września 2016

Matriks



Emilia Wróblewska-Ćwiek

Matriks

Schwytanie człowieka w pułapkę Matriksa- iluzorycznej rzeczywistości poprzedzone było jego decyzją o tym, że przestaje on uważać Siłę Wyższą, Ducha przez którego wszystko się staje  za Nadrzędną Moc, za Życiodajną Oazę, Źródło Szczęścia. Człowiek zbuntował się i chciał poczuć, że bez tej Siły da sobie radę, chciał poznać, co by było gdyby on sam sobie zaczął być "sterem, żeglarzem i okrętem".

Odejście od Źródła dokonało się nie tyle w przestrzeni, co na poziomie wibracji, na poziomie psychologicznym.

Wywołało to katastrofalne skutki, wytworzyło ogrom cierpienia, z którym teraz się zmagamy. Odcięcie się od Źródła Życia spowodowało wytworzenie świata braku, niedoboru Miłości, próżni. Człowiek nie podołał wyzwaniu, które sam sobie narzucił.

Cierpienie płynie z zapomnienia Naszej Prawdziwej Natury.
Lgniemy do iluzji bycia odrębnym, jakimś, wyjątkowym, niezwykłym, ponieważ głęboko w podświadomości zakodowaną mamy pamięć traumy wynikającej z odcięcia od Miłości.  Energia, którą pozyskujemy od innych o którą musimy walczyć zwracając wciąż na siebie uwagę,  bo w świecie braku jej brak,  jest jak narkotyk, który uśmierza na chwilę ból, ale nigdy do końca  nie gasi pragnienia.

To do czego lgniemy, czego tak kurczowo się trzymamy, budowanie własnego image, dążenie do sławy to iluzja. Iluzja, która ma to do siebie, że generuje cierpienie.

Lgniemy do iluzji. Wszelkie kompleksy płyną z tego, że zapomnieliśmy, że Duch płynący przez nas jest doskonały. Zapomnieliśmy, że jesteśmy naczyniem Ducha. Rządzą nami różne demony, egregory, programy, energetyczne pasożyty. Gdy osiągniemy wysoki pułap wibracji, możemy te ostatnie zobaczyć.

Jeżeli chcemy przestać cierpieć, potrzebujemy wrócić do korzeni, do Źródła. Nie jestem jakiś/ jakaś, to Duch przepływający przeze mnie czyni wszystko, za wszystkim stoi. Potrzeba zaufać, oddać stery Prawdziwemu Bogu i pozwolić mu działać przez Serce.

Potrzebujemy porzucić iluzję siebie na rzecz Wyższej Siły, która jest Miłością spajającą całe Istnienie. Bez niej, bez siebie nawzajem giniemy, staczamy się, degenerujemy. Jest to widoczne chociażby w naszym okrojonym do 2 helis DNA.

Gdy spojrzy się na historię ludzkości można stwierdzić, że na przestrzeni dziejów ciągle rozgrywa się ta sama gierka. Gierka, w której jakieś ludzkie bądź nieludzkie ( nie ludzkie) ego walczy, działa, robi wszystko, by pozyskać "rząd dusz", nad którymi chce mieć władzę absolutną.

Całe społeczności zarządzane są przez jakiegoś tyrana, który zmienia maski a który chce jednomyślności. Jakakolwiek alternatywna ścieżka myślowa stanowi dla niego zagrożenie, które bezwzględnie tępi. Jest to zdegenerowana forma zabiegania o Jedność, którą podświadomie pamiętamy z czasów poprzedzających Oddzielenie.

Przez tak długi czas istnienia Matriksa, tak długi czas niewoli, nie udało się zdusić Ognia Prawdy, wymazać go z pamięci, z nieświadomości zbiorowej.

Wszystko wskazuje na to, że plany dotyczące NWO, depopulacji, zaczipowania ludzi spaliły na panewce.

Mamy szansę jako ludzkość wkroczyć w Erę Serca i Jedności. Od naszej decyzji zależy, czy tak się staje. Potrzeba uporać się z wieloma warstwami iluzji, którymi obrośliśmy.

Im więcej Istot przypomni sobie naszą Prawdziwą Naturę, tym większa szansa na osiągnięcie wibracyjnej masy krytycznej, która nada ton pozostałej części ludzkości.

Przebudźmy się, już czas <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie krocz ścieżką - bądź ścieżką

NIE KROCZ ŚCIEŻKĄ- BĄDŹ ŚCIEŻKĄ Grecki mit o Gorgonie można uznać za metaforyczne zobrazowanie upadku ludzkiej świadomości. Gorgona był...