czwartek, 10 maja 2012

KAŻDY KROK NIESIE POKÓJ













KAŻDY KROK NIESIE POKÓJ


Emilka Wróblewska-Ćwiek



Ostatnio potrzebowałam dojechać z jednej miejscowości do drugiej i następnego dnia przyjechać z powrotem. Mój ukochany mąż zadbał więc o mnie i zatankował mi samochód. Gdy następnego dnia rano siadłam za kółko, zauważyłam że pali się lampka rezerwy. Pomyślałam : „no pięknie, zabraknie mi paliwa” i już zamajaczyła złość, którą będę odczuwać w stosunku do męża, gdy nagle na środku drogi stanie mi auto. Jechałam tak , złość narastała, gdy nagle pojawiła się jedna cicha myśl: „a gdyby tak nie oskarżać?”…Ta myśl trafiła prosto w serce, to się dopiero nazywa olśnienie ;) ! No tak, po co oskarżać? …Przecież sama kreuję sobie wszystko, czego doświadczam, przecież każde doświadczenie niesie dla mnie prezent. Potrzebuję akceptować wszystko, co pojawia się na mojej ścieżce. Pomyślałam sobie o moim mężu i jego głębokiej miłości dla mnie. O tym, jak bardzo boli go, pomimo całej jego siły i mocy, każda moja pretensja. To było tak oczyszczające, że aż się rozpłakałam. Każdy człowiek w każdej chwili stara się najlepiej, jak potrafi, w każdym zachowaniu tkwią dobre intencje. W każdym człowieku istnieje małe wewnętrzne dziecko, wrażliwe na krytykę i ocenę. Nasza codzienność pełna jest takich drobnych sytuacji, gdy złościmy się na druga osobę, automatycznie, bez wejrzenia w jej intencje. Pozbawiamy się wówczas sprawczej mocy, zapominamy o swojej potędze, o tym, że sami sobie wszystko kreujemy. Gdy nie oceniamy, dajemy wolność sobie i drugiej osobie. Przestrzeń do bycia sobą, do popełniania błędów. A te błędy najczęściej okazują się błogosławieństwami. Gdy oskarżam, zapraszam w moje pole niskie wibracje, które wracają do mnie zwielokrotnione. A ja nie lubię być oskarżana, to boli…Wolność od pretensji do innych, oznacza wzięcie odpowiedzialności za siebie w każdej chwili życia. Pomaga również uwolnić się od poczucia winy. Gdy je w sobie nosimy, skłonni jesteśmy pozbywać się go i podawać drugiemu człowiekowi, jak gorącego kartofla ;) Gdy przestajemy postrzegać to, co nam się przydarza w kategorii winy, oczyszczamy swoją przestrzeń z konfliktów, złości, urazy. Zapraszamy akceptację, spokój, zgodę i harmonię. Robimy przestrzeń dla przygody. Właśnie w takich sytuacjach, drobnych, zdawałoby się, codziennych, możemy okazać najbliższym, jak bardzo ich kochamy. Takie proste doświadczenia mogą nas wiele nauczyć.
P.S. na miejsce dojechałam bez problemów, paliwa starczyło ;) ♥

1 komentarz:

  1. Emi, twoje olsnienie przypomina mi olsnienie Byron Kate. Jakie to potezne zniwelowac pierwotna, pelna zlosci mysl poprzez proste : jak sie czujesz bez tej mysli? Kochany maz nadal jest bardzo, bardzo kochany a nasze samopoczucie wybtnie sie poprawia....

    OdpowiedzUsuń

Nie krocz ścieżką - bądź ścieżką

NIE KROCZ ŚCIEŻKĄ- BĄDŹ ŚCIEŻKĄ Grecki mit o Gorgonie można uznać za metaforyczne zobrazowanie upadku ludzkiej świadomości. Gorgona był...